Home Kategorie Życie Pomimo kwarantanny przyjmują na paznokcie i rzęsy. Zaskakujące słowa kosmetyczek.

Pomimo kwarantanny przyjmują na paznokcie i rzęsy. Zaskakujące słowa kosmetyczek.

Kosmetyczki w trakcie pandemii zmagają się z wieloma trudnościami, głównie przez utratę stałego dochodu.

Od połowy marca w związku z pandemią rząd nałożył na obywateli wiele restrykcji. Zamknięto wtedy wszystkie salony pielęgnacyjne. Spowodowało to, że tysiące fryzjerów i kosmetyczek straciło źródło dochodu. Przez to cierpią też klienci, którzy nie mogą farbować włosów, przedłużać paznokci czy zagęszczać rzęs.

Niektóre kosmetyczki decydują się na potajemne przyjmowanie klientów. Szczególnie, gdy muszą za coś utrzymać rodzinę, spłacają kredyt itd. W okolicy Wielkanocy ich usługi były najbardziej pożądane. Dziennikarka WP dotarła do dwóch osób zajmujących się usługami kosmetycznymi. Dowiedziała się od nich jak wygląda sytuacja.

Aleksandra Kisiel w swoim artykule dotarła do kosmetyczki, która pracuje „nielegalnie” w trakcie pandemii. Poprosiła dziennikarkę, aby ta nie ujawniała jej danych osobowych. Obawia się wysokiej kary za łamanie obecnych przepisów. Jej rozmówczyni zamknęła swój salon kosmetyczny 1 kwietnia i tego samego dnia wiele klientek dzwoniło do niej czy nie przyjmie ich po „znajomości”.

To może Cię zainteresować:  11-letnia Daria zaginęła w ten sam dzień co Kristina. Przed śmiercią bardzo cierpiała.

Początkowo kosmetyczka odmawiała w obawie przed chorobą i konsekwencjami łamania kwarantanny. Jednak budżet domowy coraz bardziej odczuwał skutki izolacji. Pewnej nocy postanowiła przewieźć swoją specjalną leżankę z salonu. Rozłożyła ją w mieszkaniu i obecnie przyjmuje stałe klientki. Przychodzą głównie na rzęsy, bo te wymagają najmniejszego nakładu pracy. Dziennie kosmetyczka zarabia 400 zł.

Autorka tekstu przywołuje także historię swojej znajomej, która w trakcie rozmowy prywatnej przyznała się, że była u makijażystki. Klara (imię zmienione na potrzeby artykułu) zaznacza jednak, że w dobie obecnej pandemii taka wizyta jest „chwilą normalności”. Została zamknięta z dziećmi w domu, zaś jej mąż pracuje jako lekarz. Potrzebuje takich momentów, aby nie zwariować.

Właścicielka salony Lama Studio Katarzyna Borkowska przyznaje, że swój biznes zamknęła już w marcu. Była wtedy na wakacjach w Indiach i 16 marca wracała do Polski. Wtedy też poinformowała swoją pracownicę, że salon zostaje zamknięty do odwołania. Borkowska podkreśla, że przez 10 lat pracowała w klinikach stomatologicznych. Doskonale rozumie zagrożenie, jakie niesie ze sobą wirus i fakt, że w tej pracy ryzyko zarażenia siebie i innych jest spore.

To może Cię zainteresować:  Małżeństwo adoptowało 11 dzieci. Kiedy odwiedził ich pracownik opieki nie spodziewał się, że dozna takiego szoku!

Nie ukrywa, że w ogromnym stopniu uderzyło to w jej fundusze domowe. W marcu nie zarobiła nic, a wszelkie opłaty nadwyrężyły jej finanse. Najgorsze jest to, że sezon przypada na okres kwiecień-październik, a Pani Katarzyna zakupiła niezbędne materiały już dużo wcześniej. Obecnie wyczekuje na moment w którym będzie mogła wrócić do pracy.

Zgodnie z ustawą (Dz.U. 2020 poz. 567) za złamanie obostrzeń wprowadzonych w związku z pandemią koronawirusa, grożą kary w wysokości do 30000 zł. Taką kwotę mogą zapłacić styliści czy fryzjerzy, którzy mimo zakazu przyjmują klientów. Natomiast osoby korzystające z tych usług mogą otrzymać mandat do 500 zł.

Czy korzystacie z usług „nielegalnych” kosmetyczek i fryzjerów?

Wybielanie zębów lampą LED
Wybielanie zębów lampą LED
129,00 zł
90 dni
do końca oferty!
Wybielanie zębów lampą LED: 1 zabieg za 129 zł i więcej w gabinecie Bajeczny Spa & Salon w Bydgoszczy

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
3
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz