Home Kategorie News Wyciek kart do głosowania. Sprawę bada ABW.
4.48K

Wyciek kart do głosowania. Sprawę bada ABW.

Wyciek kart do głosowania. Sprawę bada ABW.

Jeden z kandydatów startujących w tegorocznych wyborach prezydenckich twierdzi, że doszło do wycieku kart do głosowania. Poczta Polska złożyła w tej sprawie doniesienie do ABW.

Wybory zbliżają się wielkimi krokami. I chociaż tak naprawdę nie zostało jeszcze oficjalnie ogłoszone, że odbędą się w trybie korespondencyjnym, to śledząc poczynania PKW i Poczty Polskiej chyba już nikt nie ma co do tego wątpliwości.

Temat wyborów wywołuje mnóstwo kontrowersji, a teraz oliwy do ognia dolał jeden z kandydatów. Prezes Kongresu Nowej Prawicy, Stanisław Żółtek uważa, że doszło do ogromnego wycieku pakietów wyborczych. Kandydat na prezydenta zaprezentował dowody podczas konferencji prasowej w Krakowie.

Polityk miał dostać pakiet wyborczy od pracownika jednej z podkrakowskich firm zajmującej się konfekcjonowaniem pakietów. Poczta Polska złożyła już doniesienie do ABW o wycieku pakiety wyborczego. Zgodnie z wersją wydarzeń podaną przez Stanisława Żółtka, w skład pakietu wchodzi: karta do głosowania z wydrukowaną pieczęcią, oświadczenie o oddaniu głosu razem z instrukcję, koperta zwrotna i mała koperta na kartę do głosowania.

Osoby związane ze Stanisławem Żółtkiem uważają, że istnieje ogromne ryzyko masowego fałszerstwa i, że brak jest możliwości prawidłowej weryfikacji pakietów. Zwracają uwagę na fakt, że do skrzynki nadawczej, jedna osoba jest upoważniona do wrzucenia wielu pakietów wyborczych (np. pakietu swojego oraz rodziców czy dziadków), a co za tym idzie zweryfikowanie ich prawdziwego pochodzenia jest niemożliwe. Norbert Czarnek, szef sztabu wyborczego Żółtka tłumaczy:

– „Obejrzeliśmy dokładnie ten pakiet. Można go w całości skopiować na dowolnej kolorowej drukarce i kopia będzie nie do rozróżnienia z oryginałem. Z kopertami też nie będzie problemu, bo są typowe i można je kupić w każdym punkcie pocztowym.”

Stanisław Żółtek mówił w czasie konferencji o tym, że wybory powinny zostać odwołane.

– „Kategorycznie sprzeciwiam się takim „standardom” wyborczym. Ważna historyczna odpowiedzialność winna przyświecać polskim politykom. Polska nie jest zabawką, ale dumnym, ponad 1000-letnim państwem o wspaniałych tradycjach i historii.”

Trudno jednak odwołać wybory korespondencyjne, których tak naprawdę jeszcze nie zapowiedziano.

To może Cię zainteresować:  Szczepionki nie powodują autyzmu. 650 tysięcy dzieci obaliło popularną teorię.

– „Jest to tylko jeden, jaskrawy przykład zagrożenia płynącego z przyjęcia takiego modelu wyborczego, realizowanego w zbędnym pośpiechu i chaosie, przypominającego obłęd. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zdecydował się narazić życie i zdrowie Polaków po to, by w dobie pandemii koronawirusa utrzymać w swoich rękach fotel Prezydenta RP. Funduje przy tym Polsce wybory podatne na oszustwa, niedemokratyczne, pozbawione nawet pozorów tajności.”

Żółtek szczegółowo wyjaśnił to, czego do tej pory nie wiedział żaden z polityków PiS, tzn. z czego dokładnie składa się pakiet wyborczy. 10 maja w skrzynkach znajdziemy kopertę, a w środku:

  • Jednostronnie zadrukowana karta do głosowania formatu A4 z wydrukowaną pieczęcią. Karta nie posiada jakichkolwiek znaków wodnych ani hologramów, a co za tym idzie każdy jest w stanie wydrukować podobną kartę w domu.
  • Oświadczenie o oddaniu głosu wraz z instrukcją. Aby głos był ważny, należy na oświadczeniu podać swoje dane osobowe: imiona, nazwisko, miejsce zamieszkania oraz nr PESEL. Kartę należy podpisać.
  • Koperta zwrotna z wydrukowanym napisem „Przesyłka wyborcza”. W kopercie należy umieścić oświadczenie z danymi osobowymi oraz kartę do tajnego głosowania, z zakreślonym kandydatem.
  • Koperta na kartę do głosowania.

Jak przekonuje Jacek Sasin, karty do głosowania będą drukowane przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych. Niestety zdaje się, że to nie prawda, gdyż dziennikarze doszli do informacji mówiących o tym, że rząd zlecił wydruk prywatnej spółce Samindruk z Brodnicy. Firma ta kontrolowana jest przez berlińską firmę Gather Druck und Vertrieb GmbH.

Żółtek twierdzi, że pakiet otrzymał właśnie od pracownika firmy, zajmującej się procesem przygotowania pakietów wyborczych do wysyłki.

Ustawa dotycząca wyborów korespondencyjnych nadal nie została przyjęta przez sejm. Oznacza to, że do momentu jej przyjęcia, to Państwowa Komisja Wyborcza jest odpowiedzialna za przeprowadzenie wyborów. W związku z tym, brak jest podstawy prawnej, aby rząd prowadził jakiekolwiek przygotowania do wyborów korespondencyjnych.

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
5

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz