Home Kategorie Ludzie Ostatni SMS do Zbigniewa Wodeckiego. Treść porusza do łez.

Ostatni SMS do Zbigniewa Wodeckiego. Treść porusza do łez.

6 maja Zbigniew Wodecki obchodziłby 70 urodziny. Z tej okazji wielu artystów wspomniało muzyka, jednak to post Piotra Gąsowskiego był najbardziej poruszający.

Zbigniew Wodecki był jedną z najjaśniejszych osobowości polskiej sceny muzycznej. Jeszcze jako 16-latek zasilił pierwotny skład zespołu Anawa, który tworzył m.in. Jan Kanty Pawluśkiewicz i Marek Grechuta. To z Anawą pierwszy raz wystąpił na festiwalu w Opolu. Niedługo potem został skrzypkiem Ewy Demarczyk, wielkiej gwiazdy krakowskiej Piwnicy pod Baranami.

W latach 70. związał się z Krystyną, która została jego żoną i matką jego trójki dzieci – Joanny, Katarzyny i Pawła. W 1972 roku na deskach opolskiego amfiteatru zdobył swoją pierwszą poważną nagrodę za debiut. Słuchacze pokochali go za Chałupy, Pszczółkę Maję, Lubię wracać tam, gdzie byłem czy Zacznij od Bacha. Uwielbiał występować. Podobno często powtarzał:

– „Dzień bez autografu to dzień stracony.”

W ostatnich latach przed śmiercią mówił:

– „Jestem zmęczony show-biznesem, skandalami i muszę odpocząć, bo bym zwariował.”

Wodecki miał problemy z sercem. Lekarze zalecili operację. W efekcie komplikacji po wszczepieniu bajpasów doszło u niego do udaru mózgu. Od tamtej pory znajdował się w śpiączce. W międzyczasie zachorował na zapalenie płuc. Zmarł 22 maja 2017 roku.

Wielu artystów wspominało Zbigniewa Wodeckiego w dniu jego 70. urodzin: Natalia Kukulska, Anna Dymna, Maryla Rodowicz, Agata Młynarska, Kayah i Andrzej Piaseczny.

– „Był dla mnie, jak brat. Był niezwykłą osobą w moim życiu. To człowiek zawsze uśmiechnięty, zawsze żartował do samego końca. Takich ludzi jak on jest bardzo mało w naszym życiu. Gdy spotyka się taką osobę, to nie wiem, w jak złym człowiek byłby nastroju, od razu się uśmiecha. Zbyszek zarażał swoją energią i uśmiechem wszystkich, których spotykał” – mówiła w Fakcie Anna Dymna.

Na część Wodeckiego krakowscy artyści nagrali nową wersję jego utworu „Nauczmy się żyć obok siebie”. Ten dobrze znany utwór zdaje się być napisany specjalnie na dzisiejsze czasy. Wśród wielu głosów słyszymy: Renatę Przemyk, Andrzeja Sikorowskiego czy Grzegorza Turnaua.

Utwór w pięknych słowach skomentował Piotr Gąsowski.

– „Zbyszek jest z nami i się do nas cały czas uśmiecha! I puszcza „oko” jak na tym zdjęciu! Ale mimo to… chciałoby mu się odmrugnąć… Kochamy Cię Zbysiu! A Wy, wspaniali krakowscy artyści , jesteście cudowni i to, co stworzyliście, każdy oddzielnie ale jednak tak bardzo razem, na Jego Cześć, jest cudowne! Dziękujemy!!!”

Piotr Gąsowski przez wiele lat przyjaźnił się ze Zbigniewem Wodeckim. Do samego końca utrzymywał z nim kontakt telefoniczny. W dniu 70. urodzin Wodeckiego pokazał SMS-a, którego wysłał do przyjaciela. Jego treść rozrywa serce:

To może Cię zainteresować:  Gigantyczna dziura w Japonii naprawiona w 48 godzin. Gdyby tylko tak było w Polsce…

– „To jest mój SMS, którego wysłałem Zbyszkowi dokładnie 3 lata temu… był w szpitalu po operacji…odczytał nazajutrz rano… oddzwonił… był w dobrym nastroju i dobrej myśli… nie mógł długo rozmawiać, bo lekarz mu zabronił … umówiliśmy się na wieczór ale …wieczorem już spał … już się nie obudził … nigdy…paręnaście dni pózniej… odszedł…” – napisał Piotr.

View this post on Instagram

To jest mój SMS, którego wysłałem Zbyszkowi dokładnie 3 lata temu… był w szpitalu po operacji…odczytał nazajutrz rano… oddzwonił… był w dobrym nastroju i dobrej myśli… nie mógł długo rozmawiać, bo lekarz mu zabronił … umówiliśmy się na wieczór ale …wieczorem już spał … już się nie obudził … nigdy…paręnaście dni pózniej… odszedł …😢 Nie umiem wykasować tego smsa… nie umiem wykasować Jego numeru telefonu… tak jakbym wierzył , że jeszcze do Niego zadzwonię… jeszcze Go uścisnę i poczuję jego ciepło … i, że jeszcze opowiemy sobie nowe lub stare żarty… albo , że Zbyszek zadzwoni znienacka i zapyta: „Cześć Gąsu! Co słychać? Co u Ciebie”?! Tak jakby cały czas był… bo przecież zawsze lubił wracać tam gdzie już był…Zbyszku Kochany! Kończysz dzisiaj 70 lat!!! Ze zrozumiałych względów , nie zaśpiewam Ci piosenki urodzinowej…ale wiedz, że bardzo mi Ciebie brakuje i , że tęsknię jak cholera…My wszyscy tęsknimy jak cholera… I kochamy Cię bardzo…Bardzo… Twój Gąs❤️❤️❤️❤️#zbigniewwodecki

A post shared by Piotr Gąsowski (@piotr.gasowski.official) on

Aktor nie ukrywa, że nie umie wykasować tego SMS-a, podobnie jak nie umie wykasować  numeru telefonu przyjaciela:

– „Tak jakbym wierzył , że jeszcze do Niego zadzwonię… jeszcze Go uścisnę i poczuję jego ciepło … i, że jeszcze opowiemy sobie nowe lub stare żarty… albo , że Zbyszek zadzwoni znienacka i zapyta: „Cześć Gąsu! Co słychać? Co u Ciebie”?! Tak jakby cały czas był… bo przecież zawsze lubił wracać tam gdzie już był…Zbyszku Kochany! Kończysz dzisiaj 70 lat!!! Ze zrozumiałych względów , nie zaśpiewam Ci piosenki urodzinowej…ale wiedz, że bardzo mi Ciebie brakuje i , że tęsknię jak cholera… My wszyscy tęsknimy jak cholera… I kochamy Cię bardzo…Bardzo… Twój Gąs” – zakończył Piotr (pisownia oryginalna).

W dniu urodzin swoją premierę miała piosenka, w której znów słyszymy głos Zbigniewa Wodeckiego, tym razem w ducie z Mattem Duskiem. To piękny i wzruszający utwór z repertuaru Franka Sinatry.

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
3
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz