Home Kategorie Życie Pracownica Biedronki prosi klientów o ściąganie maseczek ochronnych. Ma ważny powód.
23.52K

Pracownica Biedronki prosi klientów o ściąganie maseczek ochronnych. Ma ważny powód.

Pracownica Biedronki apeluje o ściąganie masek. Okazuje się, że konieczność zasłaniania twarzy i noszenia rękawiczek jest nie tylko utrudnieniem dla kupujących, ale i dla sprzedawców.

Konieczność noszenia maseczek ochronnych jest prawdziwym utrapieniem dla Polaków. Z obawy przed otrzymaniem wysokiego mandatu, ludzie zakrywają twarze, przez co narażają się na wiele nieprzyjemności.

Trudności z oddychaniem, zaparowane okulary, spocona skóra twarzy, czy wysypki. To tylko niektóre efekty uboczne zakrywania twarzy i nosa. Nie dziwi więc fakt, że jedna z pracownic sieci sklepów Biedronka zaczęła zachęcać klientów do ściągania z twarzy maseczek ochronnych. Kobieta wyznała w mediach, ze obecnie obsługiwanie kupujących jest dla niej wyjątkowo trudne, bo… jest niesłysząca.

Pochodząca z Rzeszowa Ewa Kolano przez maseczkę nie jest w stanie dostrzec ruchu ust klientów i ma problem z komunikacją. Pracownica w rozmowie z Fakt24 wyznała, jak wygląda obecnie jej dzień w pracy.

– „Zazwyczaj czytam z ust. Teraz przeżywam gehennę: klienci są w maskach i kompletnie nie rozumiem, co mówią. Pokazuję im, że jestem niesłysząca i proszę o ściągnięcie maski, abym zrozumiała. Niektórzy są wyrozumiali, a niektórzy nie…”

Dla kobiety obecna sytuacja jest wyjątkowo uciążliwa i generuje wiele nieprzyjemnych sytuacji, których normalnie można by uniknąć. Nieraz zdarza się, że klienci chcą zapytać, np. o szczegóły promocji, złożyć reklamację czy wymienić towar. Wtedy 47-latka nie może im pomóc i musi prosić koleżanki i kolegów z pracy o przysługę. Momentami czuje się całkowicie bezradna.

Pani Kolano postanowiła nagłośnić problem, bo zdaje sobie sprawę, że w podobnej sytuacji znajduje się o wiele więcej niepełnosprawnych osób. Zatrudnianie pracowników posiadających orzeczenie o niepełnosprawności jest częstą praktyką w supermarketach wielu sieci, bo to zwalnia pracodawcę z konieczności opłacania ubezpieczenia.

To może Cię zainteresować:  Rodzice zamknęli ciężarną córkę w szpitalu psychiatrycznym. Pół roku później wyszła, ale bez dziecka.

Stąd też ilość ludzi, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji, co 47-latka z Rzeszowa może być o wiele większa. Aby dać znać klientom, że jest niesłysząca, ekspedientka zawiesiła na bluzce przypinkę z napisem „Pracownik niesłyszący”. Warto zaznaczyć, że w sytuacji, gdy niezbędna jest komunikacja z osobą niesłyszącą, można spokojnie zdjąć maseczkę.

Wiele osób nie jest tego świadomych, bo oficjalnie Ministerstwo Zdrowia nie przypomniało o tym, że za takie coś nie otrzymuje się mandatu.

Twoja reakcja?

Super
Super
18
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
5
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz