Home Kategorie Ludzie Justyna Żyła po latach opowiedziała o tym, jak cierpiała przy boku męża. „Kompleksy były ogromne”.

Justyna Żyła po latach opowiedziała o tym, jak cierpiała przy boku męża. „Kompleksy były ogromne”.

Justyna Żyła od dwóch lat jest singielką. W tym czasie zyskała ogromną popularność, sympatię widzów i pewność siebie. O ciężkim związku i obecnej relacji z byłym mężem opowiedziała w wywiadzie.

Justyna Żyła ogromną popularność zyskała dzięki swojemu mężowi. Dwa lata temu jej związek ze znanym skoczkiem narciarskim rozpadł się. Para rozstała się w atmosferze skandalu. Tygodniami prali brudy na oczach tysięcy internautów. Ich wpisy, relacje i zdjęcia były szeroko komentowane w mediach. W efekcie przysporzyły one Justynie ogromnej popularności, która okazała się być przepustką do wielkiej kariery.

Żyła po rozwodzie zaczęła pojawiać się na salonach, a publiczność natychmiast ją pokochała. Dowodem uznania widzów były SMS-y, jakie otrzymywała w „Tańcu z Gwiazdami”, w którym nie szło jej najlepiej. Okazuje się, że związek z Piotrem Żyłą kosztował Justynę wiele emocji. Żyjąc u boku gwiazdy sportu, nabawiła się niskiej samooceny. Po latach postanowiła opowiedzieć o cierpieniu, jakiego doświadczyła.

To może Cię zainteresować:  Justyna Żyła w objęciach tego mężczyzny czuje się znów kobieco.

– „Miałam wiele momentów, kiedy brakowało mi pewności siebie. Kompleksy były ogromne. Masz sławnego męża, wychodzisz na imprezy, a jesteś tylko zwykłą matką Polką, która siedzi w domu i zajmuje się dziećmi. Wstydziłam się niektórych wyjść, żeby ubrać odważniejszą sukienkę itd. Ale z czasem to minęło” – powiedziała.

Czy jej były mąż próbował podnieść jej poczucie własnej wartości?

– „Dla niektórych mężczyzn to jest temat, który był mało ważny, komfortowy i niepotrzebny do dalszej konwersacji. Potem kobieta tłumi to w sobie i popada w głębsze zawirowania, jeżeli chodzi o psychikę. Ale na szczęście udało mi się wyjść z tego obronną ręką.”

Jak teraz wyglądają ich relacje?

– „Mamy relacje jak pary po rozwodzie. Nie będziemy sobie pić z dziubków. Jest naturalnie. Przyjeżdża po dzieci, odbiera i tyle. O tym, co nam potrzeba rozmawiać, to rozmawiamy. Tyle.”

Poniżej całość rozmowy:

Twoja reakcja?

Super
Super
1
Ha ha
Ha ha
7
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
3
Zły
Zły
7

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz