Home Kategorie Ludzie Dramatyczny apel matki zamordowanej Joanny Gibner. „Proszę z całego serca o pomoc wszystkich ludzi”.

Dramatyczny apel matki zamordowanej Joanny Gibner. „Proszę z całego serca o pomoc wszystkich ludzi”.

Dramatyczny apel matki zamordowanej Joanny Gibner. „Proszę z całego serca o pomoc wszystkich ludzi”.

Chociaż nareszcie po 24 latach niepewności udało się odnaleźć ciało zamordowanej przed laty kobity, to sprawa nie jest jeszcze zamknięta.

Latami policja bezskutecznie prowadziła śledztwo w sprawie ustalenia, gdzie znajdują się zwłoki zamordowanej Joanny i mimo iż sam zabójca przyznał, że wrzucił je do jeziora Dywickiego, nikt nie potrafił ich znaleźć. Danuta Januszewska, matka zamordowanej przeżywała z tego powodu prawdziwy dramat.

– „Przez 24 lata jedyną myślą trzymającą mnie przy życiu była myśl, aby moja córeczka Joanna była odnaleziona, aby spoczęła w grobie obok swojego tatusia, a nie na dnie jeziora.”

Dopiero w maju tego roku, gdy w akcję włączyła się Fundacja na Tropie oraz po zatrudnieniu profesjonalnego nurka, Marcela Korkusia, udało się odnaleźć zwłoki Joanny Gibner. Na to czekała matka zamordowanej. Kobieta przez większość życia opłakiwała zmarłą córkę, a fakt, że nie mogła jej pochować, był wyjątkowo bolesny.

Teraz, gdy udało odnaleźć się szczątki Joanny, pogrzeb jest konieczny. Niestety, jak się okazuje matka zmarłej nie ma środków, aby zorganizować ceremonię pożegnalną. Poprosiła o pomoc przyjaciółkę swojej córki. Ta bez wahania uruchomiła w sieci zbiórkę pieniędzy.

To może Cię zainteresować:  Dwie dziewczynki zginęły, bo 19-letni kierowca pisał SMS-y.

– „Jedyne o czym marzę, to pochować moją córeczkę Joasię. Na moją prośbę jej najlepsza przyjaciółka utworzyła zbiórkę na godny pochówek Joasi. Proszę z całego serca o pomoc wszystkich ludzi, liczy się każdy grosz. Sama utrzymuję się z małej emerytury, nie stać mnie, aby kupić sukienkę, w którą ubiorą moją córeczkę, ani na koszty pochówku obok mojego męża, a tatusia Joasi.”

Trudno wyobrazić sobie, jak drastycznie zwłoki Joanny Gibner muszą wyglądać po 24 latach spędzonych w wodzie, na dnie jeziora. Tym samym, doprowadzenie ich do stanu umożliwiającego ubranie w sukienkę z pewnością jest bardzo kosztowne, dlatego zbiórka na pogrzeb Joanny Gibner wydaje się być niezbędna. Na stronie, na której można dokonywać wpłat czytamy:

– „Jestem przyjaciółką Joanny Gibner, zakładam zbiórkę w imieniu jej mamy, Danuty Januszewskiej. Mama Joasi utrzymuje się ze skromnej emerytury, nie ma żadnej bliższej rodziny, a ojciec Asi zmarł wiele lat temu. Pani Danusia chciałaby w końcu godnie pochować swoją córkę, na co czekała przez tyle lat. Dziękujemy za każdą, nawet najmniejszą wpłatę.”

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
2
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz