Home Kategorie News Straż miejska zrywała plakaty jednego z kandydatów na prezydenta Polski. Czy było to łamanie ciszy wyborczej?
2.76K

Straż miejska zrywała plakaty jednego z kandydatów na prezydenta Polski. Czy było to łamanie ciszy wyborczej?

Straż miejska zrywała plakaty wyborcze. W sobotę doszło do skandalicznego przypadku łamania ciszy wyborczej.

W Wałbrzychu doszło do zniszczenia materiałów wyborczych Andrzeja Dudy. Nieumundurowani strażnicy miejscy przemieszczali się nieoznakowanym pojazdem po mieście i zrywali plakaty oraz banery reklamujące obecnego prezydenta. Kiedy zatrzymała ich policja, okazało się, że w samochodzie mają około 30 zniszczonych banerów.

Zatrzymani zeznali, że zrobili to… na polecenie przełożonych. O szczegółach zdarzenia informował na Twitterze wiceminister spraw wewnętrznych, Maciej Wąsik.

Ze względu na fakt, że Straż Miejska w Wałbrzychu podlega pod wałbrzyski magistrat, Urząd Miasta broni się mówiąc, że przy okazji każdych wyborów usuwane są materiały wyborcze pojawiające się w niedozwolonych miejscach.

To może Cię zainteresować:  Ratownicy spieszyli z pomocą by uratować psa. Dopiero później zauważyli co płynęło za nim

Edward Szewczak, rzecznik prasowy wałbrzyskiego magistratu powiedział, że:

– „Infrastruktura miejska jest w całości wolna od reklam. Straż miejska jest zobligowana do ściągania jakichkolwiek reklam umieszczanych na infrastrukturze miejskiej.”

Z miejsc niedozwolonych w Wałbrzychu usuwane są plakaty wszystkich komitetów wyborczych. Warto zaznaczyć, że w czasie trwania ciszy wyborczej nie ma obowiązku usuwania wcześniej powieszonych materiałów wyborczych. W tym czasie nie wolno jednak prowadzić czynnej agitacji wyborczej, polegającej na publicznym nakłanianiu lub zachęcaniu do głosowania na danego kandydata.

Zakazane jest wówczas zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień, czy rozpowszechnianie nowych materiałów wyborczych. Za złamania ciszy wyborczej grożą kary finansowe. Najwyższa grzywna przewidziana jest za publikację sondaży w czasie ciszy wyborczej. Wynosi ona od 500 000 złotych do nawet 1 000 000 złotych. Dozwolone jest zachęcanie do głosowania bez wskazywania konkretnego kandydata.

Twoja reakcja?

Super
Super
1
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz