Home Kategorie Ludzie Chwila grozy na spacerze Małgosi i Radka z małym Heniem. O mały włos, a doszłoby do tragedii.
13.52K

Chwila grozy na spacerze Małgosi i Radka z małym Heniem. O mały włos, a doszłoby do tragedii.

Dramatyczny spacer Majdanów z małym Heniem i psami niemal skończył się tragicznie. Na szczęście skończyło się wyłącznie stratami w sprzęcie.

Małgorzata Rozenek-Majdan i jej mąż delektują się urokami rodzicielstwa. Szczególnie dla Radka są to wyjątkowe chwile, bo urodzony 10 czerwca Henryk to jego pierwszy biologiczny potomek. Na szczęście były piłkarz nie ma ostatnio zbyt wielu zajęć poza domem i może skupić się na celebrowaniu ojcostwa.

Dwa dni temu Majdanowie wybrali się z małym Henryczkiem, podróżującym wózkiem za ponad 5 tys. zł i buldożkami na spacer. Zapowiadało się piękne, słoneczne, rodzinne popołudnie. Nagle zdarzył się mrożący krew w żyłach wypadek… Jego ofiarą omal nie padł jeden z członków rodziny Majdanów. Co się stało?

Jeden z buldożków, suczka imieniem Sisi nie wykazała się należytą ostrożnością i wpadła do stawu. Przerażona psina od razu poszła na dno, na szczęście bohaterski Radosław stanął na wysokości zadania. Bez namysłu rzucił się wpław ratować ukochanego buldożka.

Dzięki jego heroicznej postawie jedyną ofiarą wypadku okazał się telefon komórkowy, który miał w kieszeni. Na szczęście udało się go wysuszyć, akurat na czas, by udzielić Faktowi obszernego wywiadu na temat okoliczności zdarzenia. Jak wspomina Majdan:

– „Telefon działa. Rzeczywiście zamoczył mi się trochę, ale to nie była słona woda więc wysuszyłem go i działa. Natomiast rzeczywiście nie pomyślałem o tym, żeby kierując się w stronę wody wyrzucić go gdzieś na ziemię. Nie było nawet na to czasu. Wyglądało to groźnie, bo ta nasza Sisi podeszła bardzo blisko brzegu i nagle wpadła do wody i cała się zanurzyła. A to była taka bardzo mętna woda. Ja też nie wiedziałem, jaka ona jest głęboka, zanim nie wskoczyłem. Okazało się woda sięgała mi powyżej pasa. Ona na chwilę wypłynęła, a potem znowu się zanurzyła, więc bałem się, że po prostu jej nie znajdę, gdyby się nie wynurzyła jeszcze raz. Ale na szczęście udało mi się ją złapać i szybko ją wyłowiłem.”

Małgorzata nie ukrywa dumy z męża. Skomentowała jego wyczyn na Instagramie:

To może Cię zainteresować:  Sławomir Świerzyński apeluje do Polaków: „Wbrew zakazom idźmy do kościoła”.

– „Radzio bohatersko wskoczył ją ratować i zamoczył telefon, który miał w kieszeni, ale właśnie go suszy i jest szansa, że będzie działał najważniejsze, że #gangmajdana wrócił do domu w komplecie”

Teraz, kiedy emocje trochę opadły, Majdanowie nadrabiają humorem. Z pewnością jednak mają świadomość, że wypadek mógłby skończyć się tragicznie. Jak podsumowuje Radosław:

– „Po wszystkim wiadomo, że się śmiejemy, że nasza Sisi chciała sobie popływać i zanurkować. Ale jak pies nagle wpada do wody, zwłaszcza takiej mętnej, gdzie straciliśmy ją całkowicie z pola widzenia to wiadomo, że trochę strachu było, bo wyglądało to w pierwszej chwili bardzo groźnie.”

Twoja reakcja?

Super
Super
1
Ha ha
Ha ha
7
Wow
Wow
3
Smutny
Smutny
1
Zły
Zły
2

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz