Home Kategorie Poruszające PILNE: Kolejny koń przewrócił się w Tatrach. Turyści, których ciągnął nawet nie wstali z bryczki.

PILNE: Kolejny koń przewrócił się w Tatrach. Turyści, których ciągnął nawet nie wstali z bryczki.

PILNE: Kolejny koń przewrócił się w Tatrach. Turyści, których ciągnął nawet nie wstali z bryczki.

W Tatrach doszło do kolejnego wypadku z udziałem konia. Tym razem zwierzak, który ciągnął dorożkę, przewrócił się w Dolinie Chochołowskiej.

Zdarzenie miało miejsce kilka dni temu w Dolinie Chochołowskiej. Dzień był upalny i parny. W Tatrach była wysoka wilgotność powietrza, co dla koni jest bardzo niebezpieczne. Zwierzę ciągnęło dorożkę, na której siedziała dwójka dorosłych i dwójka dzieci. Gdy koń padł na ziemię i przez dłuższy czas leżał na drodze, ludzie nawet nie zeszli z dorożki.

– „Od lat powtarzamy, że Tatry to nie jest miejsce dla koni. Nawet na tak potencjalnie łatwej trasie i nawet przy tak niewielkim obciążeniu, w porównaniu do tego z Morskiego Oka, konie pracujące w niekorzystnych tatrzańskich warunkach, ulegają dramatycznym wypadkom, takim jak ten, o którym dowiedzieliśmy się właśnie od turystów wędrujących Doliną Chochołowską. Zrozumienie mechanizmu termoregulacji i zaprzestanie pracy w warunkach wysokiej temperatury i wilgotności jest jedynym skutecznym sposobem na zapewnienie dobrostanu koni pracujących w Tatrach. Ale fiakrzy od lat to ignorują, bo zyski są dla nich ważniejsze niż dobro zwierząt” – mówi Anna Plaszczyk z Fundacji Viva.

To może Cię zainteresować:  Przewoził 800 psów na rzeź. Część z nich już nie żyła… Na szczęście pojawili się oni!

Koń po upadku leżał kilka minut na ziemi, a z nosa ciekła mu krew. Miał skaleczenie nad okiem. Jak podaje Viva, fiakier twierdzi, że koń się potknął, jednak konie, które się potykają, natychmiast wstają.

– „Wstrząsające jest to, że w tym przypadku właściciel zwierzęcia nie tylko nie zaniechał pracy w wyjątkowo niekorzystnych warunkach atmosferycznych przed wypadkiem, ale po tym jak zwierzę po wielu minutach wstało, zaprzągł je ponownie do bryczki. W sytuacji, w której na chrapach konia widoczna była krew, a zwierzę przez wiele minut nie mogło wstać, należało je zaopatrzyć weterynaryjnie i szukać przyczyny wypadku w stanie zdrowia zwierzęcia, a nie zmuszać je do dalszej pracy” – mówi adwokat Katarzyna Topczewska, pełnomocnik Fundacji Viva!

Tatrzański Park Narodowy nie nadzoruje pracy koni w Dolinie Chochołowskiej. Jest ona zarządzana przez Wspólnotę Leśną Uprawnionych Ośmiu Wsi. Fundacja Viva! będzie wyjaśniała okoliczności wypadku.

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
8
Zły
Zły
19

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz