Home Kategorie Poruszające Dwa Amstaffy rozszarpały jamnika na krakowskich Plantach. Jest dalszy ciąg tej sprawy

Dwa Amstaffy rozszarpały jamnika na krakowskich Plantach. Jest dalszy ciąg tej sprawy

Dwa Amstaffy rozszarpały jamnika na krakowskich Plantach. Jest dalszy ciąg tej sprawy

Tą sprawą żyje cała Polska. Dwa Amstaffy bez smyczy i bez kagańca rozszarpały jamnika na oczach jego właścicielki. Policja w końcu skomentowała tą sytuację. W jaki sposób?

Powracamy do szokującej sprawy z minionego wtorku. Dwa amstaffy rozszarpały jamnika na krakowskich Plantach. Wciąż nie udało znaleźć się właściciela agresywnych psów. Jak podkreśla rzecznik policji, grozi mu wysoka grzywna, a nawet ograniczenie wolności. Problematyka agresywnych psów bez smyczy nadal jest w Polsce duża.

Dla tych co nie pamiętają przypominamy, że do dramatycznych scen doszło w miniony wtorek rano (8 września) na Plantach naprzeciwko ul. Piłsudskiego 2. Dwa amstaffy biegały luzem i bez kagańców, po czym rzuciły się na jamnika i go rozszarpały. O całej sprawie jako pierwsze poinformowało Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

To może Cię zainteresować:  "Musisz go uśpić!". Amstaff dotkliwie pogryzł jej małego synka.

Samą sprawę skomentowała Policja:

– “Zauważyliśmy post KTOZ, informację przekazaliśmy do I Komisariatu i na tej podstawie zostanie wszczęte postępowanie. Wstępnie mówimy tu o wykroczeniu niezachowania nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, za co grozi kara grzywny do 1000 zł lub kara ograniczenia wolności, to mogą być prace społeczne nakazane przez sąd do wykonywania w określonym czasie” – mówi Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Jak podkreśla rzecznik, na razie nie wiadomo, kto jest właścicielem agresywnych psów. Policja stara się ustalić jego tożsamość, a następnie będzie on przesłuchiwany. Rzecznik małopolskiej policji podaje, że KTOZ podał w zawiadomieniu dane świadków, jednak wciąż można zgłosić się na komisariat w celu złożenia zeznań. Zgłosić należy się na Komisariat I w Krakowie. Policja liczy na to, że znajdą się osoby, które udzielą odpowiednich informacji.

To może Cię zainteresować:  19 dni po ślubie przeglądała zdjęcia. Wtedy odkryła przerażającą prawdę.

Nie wiadomo również, czy psy uciekły właścicielowi, czy ten specjalnie spuścił je ze smyczy i szczuł nimi jamnika. Jeżeli okaże się, że ta druga opcja jest prawidłową, to wtedy mężczyźnie postawione zostaną zarzuty karne.  Zobaczymy jak rozwiąże się ta sytuacja.

 

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
1
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz