Home Kategorie Ludzie Znana projektantka odmówiła uszycia sukni w rozmiarze powyżej 38. “To dyskryminacja”

Znana projektantka odmówiła uszycia sukni w rozmiarze powyżej 38. “To dyskryminacja”

Znana projektantka odmówiła uszycia sukni w rozmiarze powyżej 38. “To dyskryminacja”

Patrycja Kujawa, projektantka, którą uwielbia m.in. Doda, odmówiła uszycia sukni ślubnej powyżej rozmiaru 38. Klientka wystawiła salonowi stosowną ocenę, za to jak została potraktowana.

Patrycja Kujawa i jej suknie ślubne i wieczorowe cieszą się dużą popularnością. Choć ceny odbiegają od przeciętnej, atelier Kujawy ma wiele klientek. W jej kreacjach pojawiają się m.in. Doda i Honorata Skarbek, czy “Słowianka Donatana” – Paula Tumala. W ostatnich dniach projektantka ściągnęła na siebie uwagę internautek, niestety w negatywny sposób.

Wszystko przez politykę jej salonów, które “szyją tylko do rozmiaru 38”. Zbulwersowana niedoszła klientka wystawiła atelier negatywną ocenę, a projektantka w odwecie opublikowała rozmowę, którą z nią prowadziła. W sieci zawrzało od komentarzy, część z nich broniła projektantki, jednak zdecydowana większość była negatywna.

Nie jest tajemnicą, że znane domy mody zwykle ograniczają swoje kolekcje do małych rozmiarów. Przez lata nie widziano też nic niezwykłego w tym, że na pokazach mody pojawiają się wychudzone modelki, na których stroje leżą “lepiej”. Jednak obecnie pojawiła się nowa moda, która mówi o tym, że musimy kochać swoje ciało, niezależnie od tego jakie ono jest.

Wiele domów mody i znanych marek odzieżowych podejmuje współpracę z modelkami różnych rozmiarów, a przywiązanie do małej rozmiarówki jest krytykowane jako dyskryminujące. Jednak nie każdy projektant w ten sposób zapatruje się na kwestię rozmiarów. Tak jest z polską projektantką Patrycją Kujawą, której warszawski salon sukien ślubnych jest jednym z najpopularniejszych w stolicy. Niedoszła klientka atelier Kujawy poprosiła o wycenę sukni, a w odpowiedzi usłyszała, że salon nie szyje powyżej rozmiaru 38.

To może Cię zainteresować:  Do mieszkania tej staruszki, nie mógł wejść absolutnie nikt. Gdy udało się to jednej z sąsiadek, stało się jasne, dlaczego tak bardzo strzegła prywatności.

Jak łatwo można się domyślić, klientka była bardzo mocno rozgoryczona tym w jaki sposób została potraktowana. Wystawiła więc salonowi odpowiednią ocenę. W odwecie rozmowa wraz z danymi osobowymi przyszłej panny młodej zostały opublikowane w sieci. Konflikt bardzo mocno się rozwinął.

– “Tak ciężko przeczytać, że specjalizujemy się tylko i wyłącznie w małych rozmiarach i ażurowych sukienkach. Jeśli nie wrócę do swojej figury nie przyjdzie mi mieć żalu do świata, że są rzeczy, które do mnie nigdy nie będą pasować” – stwierdziła projektantka.

Sprawę skomentowało wiele aktywistek w tym Maja Staśko:

– “Co by się miało nie ukryć pod prześwitującą suknią? Fałdka tłuszczu? Rozstępy? Oponka? Blizna po cesarce? Po co to ukrywać, jeśli klientka nie chce ukrywać?” – spytała.

– “Suknie są zupełnie przezroczyste, nie ma możliwości założenia pod nie biustonosza, bielizny modelującej. Podejmowaliśmy kiedyś próby takiego szycia, ale w efekcie suknie wyglądały zupełnie inaczej niż oryginały. Kiedyś udostępnialiśmy też suknie do mierzenia każdej kobiecie, nawet za cenę ich zniszczenia. To niestety też nie było dobre. Żadna z tych kobiet, które twierdziły, że suknie wystarczy doszyć w rozmiarze większym, nie poszły w niej do ślubu. Wszystko kończyło się krytyką, że suknia jest zbyt przezroczysta, zbyt odkryta i wszystko w niej widać. Jaki to ma sens?” – odpowiedziała projektantka. A wy co o tym sądzicie?

Kurs online: Zarządzanie zespołem z MEN
Kurs online: Zarządzanie zespołem z MEN
59,00 zł
199,00 zł
60 dni
do końca oferty!
Kurs online: Zarządzania zespołem z zaświadczeniem MEN za 59 zł z P&M Management Group

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz