Home Kategorie Ludzie Życie go nie oszczędzało. Cztery dramatyczne życiowe momenty Joego Bidena

Życie go nie oszczędzało. Cztery dramatyczne życiowe momenty Joego Bidena

Życie go nie oszczędzało. Cztery dramatyczne życiowe momenty Joego Bidena

Choć sięgnął politycznego szczytu, życie Joego Bidena nie zawsze było usłane różami. Czasem z własnej winy, czasem to los bywał okrutny dla niego i jego rodziny. Co takiego się wydarzyło?

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Podczas wiosennej przerwy na studiach na Uniwersytecie w Delaware w 1964 r. wybrał się na wycieczkę na Bahamy. W ekskluzywnym nadmorskim kurorcie w Nassau natknął się opalającą się przy basenie Neilię Hunter. Szybko się zakochali.

– “Kiedy odwróciła się do mnie, zobaczyłem, że ma piękny uśmiech i śliczne zielone oczy. Zobaczyłem ją w cudownym popołudniowym słońcu” – napisał w książce „Promises To Keep”

Joe zakochał się od razu, ale najbardziej urzekło go ciepło, które biło od swojej wybranki. On – skromny chłopak skromnie wychowany w Scranton w Pensylwanii, który na co dzień mieszkał w Wilmington w stanie Delaware i utalentowany gracz futbolu amerykańskiego, ona – córka zamożnych właścicieli restauracji. Z biegiem czasu para rozwiała wątpliwości rodziców, że może jednak do siebie nie pasują. Początkowo obaw było wiele. On – demokrata, oni – republikanie, on – katolik, oni – prezbiterianie.

Podczas jednego ze spotkań z rodzicami Neili, mama dziewczyny zapytała Joego, czym chciałby się w życiu zajmować. – Chciałbym zostać prezydentem USA – odpowiedział, wzbudzając jednocześnie konsternację i podziw. Na twarzach słuchaczy pojawił się też uśmiech pełen niedowierzania.

Nieco ponad dwa lata po pierwszym spotkaniu, w sierpniu 1966 r. para wzięła ślub. W lutym 1969 r. urodził się Joseph „Beau”, rok później Robert „Hunter”, a w listopadzie 1971 r. Naomi „Amy”. Neilia dała się poznać nie tylko jako dobra matka, ale i sprawna polityczna doradczyni. Była „mózgiem” wygranej przez Joego kampanii wyborczej do Senatu w 1972 r. Był to olbrzymi triumf, zważywszy na młody wiek Bidena.

Ich związek miał być pasmem sukcesów. Nikt jeszcze nie wiedział, że kilka lat później wydarzy się tragedia, która zmieni ich życie.

Do wydarzenia, doszło 18 grudnia 1972 r. Joe był w biurze w Waszyngtonie, Neilia pojechała z dziećmi na przedświąteczne zakupy. W trakcie podroży zdarzył się wypadek. Kierująca rodzinnym chevroletem żona Joego zderzyła się z ciągnikiem. I ona, i zaledwie 13-miesięczna Naomi, zmarły w drodze do szpitala. Chłopcy zostali ranni – „Beau” miał złamaną nogę, „Hunter” pękniętą czaszkę.

Biden wiedział, że stało się coś strasznego, gdy zobaczył minę swojej siostry, która odebrała telefon w jego imieniu w biurze. – “Ona nie żyje, prawda?” – zapytał.

Zdruzgotany ojciec nie opuszczał ocalałych synów na krok. To właśnie przy szpitalnych łóżkach kilkulatków doszło do jego zaprzysiężenia na senatora. W opiece nad dziećmi pomogła mu jego siostra Valerie.

Osiem lat temu podczas spotkania z rodzinami poległych żołnierzy w Afganistanie wspominał tamte wydarzenia: – “Ja też miałem taki telefon, jak wy mieliście. Dobrze znam ten strach, to nagłe przeczucie przeszywające kości, że stało się coś złego” – mówił.

Joe wprawdzie nigdy nie pogodził się ze śmiercią żony, ale w 1987 r. był już 10 lat w nowym związku małżeńskim – z Jill Jacobs, z którą ma, urodzoną w 1981 r. córkę Ashley. Randkę z Jill, wtedy studentką anglistyki, zorganizował Frank – brat 32-letniego wówczas Joego. W rozmowie z matką, spotkanie skwitowała jednym słowem: “Dżentelmen”.

W czerwcu 1987 r. Biden ogłosił, że będzie starać się o nominację Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich, które odbędą się rok później. Jego kandydatura była powszechnie uznawana za mocną ze względu na umiarkowane poglądy, silną osobowość, elokwencję oraz stanowisko przewodniczącego Senackiej Komisji Sądowniczej.

Wtedy na jaw wyszedł opisany przez dziennik “The New York Times” incydent z czasów studiów prawniczych Demokraty. Na pierwszym roku studiów oddał do oceny pracę, która opierała się wyłącznie na jednym artykule, który przytoczył u siebie tylko raz. Na wniosek Bidena zarząd ds. odpowiedzialności zawodowej Sądu Najwyższego w Delaware zbadał ten incydent i stwierdził, że nie Biden naruszył żadnych zasad.

Ostatecznie pod koniec września 1987 r. Biden wycofał się z wyścigu, mówiąc, że jego kandydatura okryła się “przesadnym cieniem” błędów z przeszłości.

To nie koniec kłopotów. Narastające bóle szyi ujawniły w lutym kolejnego roku tętniaka wewnątrz czaszki. W czasie rekonwalescencji Joe doznał zatoru płucnego i poważnych pooperacyjnych powikłań. W maju 1988 r. usunięto chirurgicznie drugi tętniak. Dochodzenie do siebie wykluczyło go z prac Senatu przez kolejne siedem miesięcy.

Problemy “Beau” – syna Joego – rozpoczęły się w maju 2010 r. Skarżył się na ból głowy, drętwienie, a nawet paraliż. Pierwsza diagnoza: „lekki udar”. Podczas pobytu w innym szpitalu, która trwała kolejne kilka dni, lekarze nie zauważyli niczego niepokojącego.

Ból jednak nie mijał, ale dopiero trzy lata później zdiagnozowano u niego guza mózgu. Konieczna była operacja. Ta się udała, choć konieczna była radioterapia i chemioterapia. Nowotwór powrócił ze zdwojoną siłą w maju 2015 r.

Joseph “Beau” przegrał walkę z nowotworem w 2015 r. w wieku zaledwie 46 lat. Syn Joego także był politykiem, sprawując m.in. funkcję senatora stanu Delaware. Mimo tych wielu tragedii, udało mu się osiągnąć sukces.

Post owocowo-warzywny
Post owocowo-warzywny
409,00 zł
90 dni
do końca oferty!
Post owocowo-warzywny dr Dąbrowskiej: 7-dniowa dieta za 409 zł i więcej w Studiu Zdrowia Dietering – wiele lokalizacji

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
1
Wow
Wow
2
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz