Home Kategorie Poruszające Ogromna tragedia. 8-latek wpadł po szyję do dołu z lodowatym błotem.

Ogromna tragedia. 8-latek wpadł po szyję do dołu z lodowatym błotem.

Ogromna tragedia. 8-latek wpadł po szyję do dołu z lodowatym błotem.

8-letni Antek z Wrocławia wraz z rodzeństwem wracał ze szkoły. Nagle zniknął. Chłopak wpadł do dołu po szyję i wylądował w brudnej, lodowatej wodzie.

Strach myśleć, co mogłoby się stać, gdyby nie natychmiastowa reakcja starszego brata Antka. Rodzice chcą, aby prokurator zbadał czy ktoś przez zaniedbanie nikt  nie naraził na śmierć ich dziecka.

Sytuacja miała miejsce przy ul. Zemskiej na wrocławskim Nowym Dworze. 8-letniego Antka i 7-letnią Amelię odebrał ze szkoły ich pełnoletni brat Stanisław. Wszyscy szli gęsiego przez parking nieopodal sklepu spożywczego. Nagle 8-latek zniknął z oczu rodzeństwu.

– „Starszy syn usłyszał wołanie o pomoc, zauważył wyrwę w ziemi i brata po szyję w wodzie. Położył się, chwycił brata za kurtkę, kleknął i wyciągnął Antka” – relacjonuje matka chłopców w rozmowie z „Gazetą Wrocławską”.

Kobieta dodała, że choć od wypadku minęło parę dni, dzieci do dziś są w szoku. Potrzebują opieki psychologa.

Rodzice Antka chcą zawiadomić o wypadku prokuraturę, aby zbadała, czy przez zaniedbanie ktoś nie naraził ich dziecka na śmierć. Rodzice liczą się z tym, że mógł to być nieszczęśliwy wypadek i nikt nie jest winowajcą. Chcą jednak, aby sprawą zajęli się śledczy. Szczególnie, że może mieć to związek z awarią wodociągów.

Tak przynajmniej twierdzi szefowa pobliskiej spółdzielni. Jej słowa mogą tłumaczyć dlaczego nikt nie zabezpieczył niebezpiecznego miejsca.

– „Dopóki chłopiec nie stanął w tym miejscu, nic nie było widać. Był po prostu asfalt, który zapadł się pod ciężarem chłopca. To skutek awarii wodociągowej i wypłukania przez wodę ziemi pod asfaltem” – tłumaczy „Gazecie Wrocławskiej” prezes pobliskiej spółdzielni Lucyna Siwek.

Prezes wskazuje również na pracownika firmy pracującej na zlecenie spółdzielni. To on zabezpieczał miejsce tragedii. W ocenie kobiety pracownik nie zawinił sytuacji. Chłopcy z kolei relacjonują to inaczej. Mężczyzna nie tylko im nie pomógł, ale i wygonił dzieci z parkingu. Dół miał być niezabezpieczony, a nawet zasypany śniegiem dla kamuflażu.

Źródło: wyborcza.pl

Strzyżenie, kolor, prostowanie
Strzyżenie, kolor, prostowanie
29,99 zł
70,00 zł
69 dni
do końca oferty!
Mycie, strzyżenie i modelowanie za 29,99 zł i więcej opcji w salonie Piękno z Pasją w Bielsku-Białej (do -57%)

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
1
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz