Home Kategorie Poruszające Dzieci gwałcone w przedszkolu pod Łodzią? Relacje rodziców jeżą włosy na głowie.

Dzieci gwałcone w przedszkolu pod Łodzią? Relacje rodziców jeżą włosy na głowie.

Dzieci gwałcone w przedszkolu pod Łodzią? Relacje rodziców jeżą włosy na głowie.

Sprawę ujawnili w styczniu dziennikarze programu Uwaga TVN. W reportażu rodzice oskarżali bliskich dyrektorki przedszkola o przerażające rzeczy. W rozmowie z Onetem rodzice wyjawili wstrząsające szczegóły.

Punkt przedszkolny pod Łodzią mieścił się w domu dyrektorki, w specjalnej przybudówce. Mieszkała tam wraz z partnerem, dziećmi i dziadkiem.

Sprawa wyszła na jaw ponad pół roku temu po tym, jak 6-letni chłopiec opowiedział rodzicom, że był krzywdzony przez nastoletniego syna dyrektorki placówki. Rodzice zawiadomili policję, a sprawa trafiła do sądu. Rozpoczęto przesłuchania dzieci, które uczęszczały do przedszkola oraz ich rodziców. Sąd rodzinny zadecydował o umieszczeniu 16-latka w schronisku dla nieletnich.

Dziennikarze ustalili, że chłopak najprawdopodobniej nie był jedyną osobą, która krzywdziła dzieci. Miał o tym świadczyć m.in. rysunek 5-letniego wychowanka przedszkola. Podobno przedstawiał on nagiego mężczyznę.

– „Tam z mężczyzn są dwie osoby, które noszą okulary: pan fotograf, czyli mąż pani dyrektor. I dziadek, czyli teść pani dyrektor” – podkreślała w rozmowie z dziennikarzami “Uwagi” matka pięciolatka.

W rozmowie z dziennikarzami Onetu rodzice pokrzywdzonych dzieci opowiedzieli przerażające szczegóły, które rzucają więcej światła na całą sytuację.

Z ustaleń portalu wynika, że jedną z ofiar w przedszkolu miał być 7-letni Igor. O tym, co przechodził jego rodzice mieli się dowiedzieć w czerwcu 2020. 7-latek otworzył się przed nimi po wygranym meczu, w którym zdobył zwycięską bramkę.

– „’Tato, muszę wam coś powiedzieć (…) Bo Filip w przedszkolu kazał mi ściągnąć koszulkę, pokazywał mi siusiaka i kazał mi nim ruszać’ – powiedział, wykonując przy tym gest imitujący onanizm. ‘Ściągnął mi koszulkę, robił coś z siusiakiem i kazał mi robić to samo. Tato, ja robiłem, co mi kazał… Puścił też film z gołymi panami, jak siusiaki wsadzają sobie do pupy…’. Wtedy cały nasz świat runął” – wyznał ojciec dziecka.

Rodzice Igora mówią, że do molestowania ich syna w przedszkolu pod Łodzią dochodziło wielokrotnie na przestrzeni kilku miesięcy. Zaczęło się od tego, że z przedszkola zaczęły docierać sygnały, iż Igor stał się wyjątkowo niegrzeczny. Później niepokój rodziców wzbudziły zmiany na ciele syna. Chłopiec miał zaczerwienienia i otarcia w okolicach intymnych.

– „Z tym też poszliśmy do lekarza. Przepisał maść, kazał smarować. A raz żona zawołała mnie, gdy kąpała Igora. ‘Słuchaj, on ma żylaka na odbycie’ – krzyknęła do mnie. Uznaliśmy to za rezultat zatwardzeń, które miewał” – tłumaczy w rozmowie z Onetem ojciec 7-latka.

Oprócz tego z relacji rodziców wynika, że Igor zaczął mocno interesować się sferami intymnymi, a także często rysować np. męskie przyrodzenia. Miał też problemy ze snem. Chłopiec miał mówić, że nie chce chodzić do przedszkola. Rodzice jednak to bagatelizowali, tłumacząc sobie, że takie zachowanie jest typowe dla każdego dziecka.

W rozmowie z Onetem rodzice 7-latka wyznali, że ich syn w przedszkolu był manipulowany i instruowany, aby nikomu nic nie mówić. Gdy w końcu znalazł na tyle odwagi, aby wyznać wszystko rodzicom, ci byli w poważnym szoku. Igor powiedział im, że nastoletni syn dyrektorki wyprowadzał go z przedszkola do domu, gdzie w zamkniętym pokoju dotykał go i puszczał mu filmy pornograficzne.

Rodzicom chłopca udało się przeprowadzić prowokację i nagrać syna dyrektorki. Tak, w rozmowie z Onetem, przedstawia to mama Igora:

– „Zablefowałam, mając na względzie, co mówił nam psycholog: – Mamy nagranie z tego, co zrobiłeś. Igor wszystko nagrywał. Wiemy, co się wydarzyło. Chłopak zbladł. Zaczął się trząść. Z mężem postanowiliśmy, że jedziemy na policję” – opowiada kobieta.

Nastolatek miał spanikować i gorączkowo tłumaczyć:

– „Nie będę mu więcej robił krzywdy. Miałem tylko dwa wytryski. Tylko nie mówcie tego mojej mamie” – cytuje chłopaka Onet.

Rodzice Igora dostarczyli nagranie do sądu. Nie ukrywają, że walka o sprawiedliwość stała się dla nich kolejną traumą. W międzyczasie dotarła do nich informacja, że ofiarą molestowania mógł być też ich młodszy syn, który przez jakiś czas uczęszczał do tej samej placówki.

– „Kiedyś w trakcie kąpieli Igor nagle zapytał mnie: ‘Mamo, czy można zjeść człowieka?’. Zrobiłam wielkie oczy. ‘Bo Filip mówił, że Olek smakuje lepiej’” – wyznała Onetowi mama Igora.

Rodzice chłopca boją się, że niepełnoletni syn dyrektorki mógł sam być ofiarą molestowania w przeszłości.

– „To jest element czegoś większego. Przez przypadek staliśmy się elementem jakiegoś systemowego, zorganizowanego zła wobec dzieci” – uważa mama Igora.

Jak podaje Onet, rodzice chłopca trafili pod opiekę fundacji „Słonie na balkonie”, która zajmuje się dziecięcymi ofiarami molestowania. Jej przedstawiciele podobno byli załamani tym, w jaki sposób przesłuchiwany był Igor.

Kurs online: Zarządzania z MEN
Kurs online: Zarządzania z MEN
79,00 zł
299,00 zł
39 dni
do końca oferty!
Kurs online: Specjalista ds. zarządzania zasobami ludzkimi z zaświadczeniem MEN za 79 zł z P&M Management Group

Dalsza część artykułu na następnej stronie…

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
3
Zły
Zły
19

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz