Home Kategorie Poruszające Bezdomny Rafał próbował wyjść na prostą. Nie było mu to dane. Najpierw ktoś go okradł, a teraz policja znalazła jego zwłoki…

Bezdomny Rafał próbował wyjść na prostą. Nie było mu to dane. Najpierw ktoś go okradł, a teraz policja znalazła jego zwłoki…

Pan Rafał z Warszawy był bezdomny od ponad 2 lat. Chciał stanąć na nogi i szło mu to całkiem nieźle. Niestety ktoś okradł przyczepę, w której mieszkał. 2 miesiące temu założył zrzutkę na nowe wyposażenie. Nie doczekał jej końca…

Zrzutkę na wyposażenie przyczepy kempingowej, która była równocześnie jego domem, Rafał założył w styczniu. W listopadzie ktoś włamał się do środka i ukradł wiele rzeczy, które pomogłyby przetrwać zimę, m.in. butlę gazową, akumulator, ciepłe ubrania i śpiwór alpinistyczny.

– “Zaraz na wstępie chcę zaznaczyć, że nie piszę tego, by w jakiś szczególny sposób się nad sobą użalać. Już samo pisanie o mojej sytuacji sprawia mi kłopot, bo mam problemy ze zwykłym wyrażaniem swoich potrzeb, a co dopiero z bezpośrednią prośbą o pomoc” – można było przeczytać w opisie zbiórki.

Pan Rafał opowiedział, że około 50-letnią przyczepę udało mu się nabyć latem 2019 roku, dzięki czemu był w stanie powoli organizować swój własny kąt. Pomogli mu też bezinteresowni ludzie, którzy podrzucali różne przedmioty codziennego użytku.

Niestety w listopadzie mężczyzna spędził miesiąc w szpitalu, a jego nieobecność wykorzystali złodzieje, niszcząc kawałek normalności, jaki udało się Rafałowi zbudować.

– “Jako, że „nieszczęścia chodzą parami”, od pewnego czasu przecieka mi dach. Na razie nie ma tragedii, lecz wiem, że muszę go jak najprędzej naprawić, bo z czasem będzie tylko gorzej. Nawet w nieprzeciekającym pomieszczeniu, które nie jest zimą ogrzewane kumuluje się wilgoć, co widać na ścianach, meblach, firankach, tapicerkach – wszędzie” – pisał pan Rafał.

Niestety nie było mu dane ani naprawić dachu, ani zakupić nowego sprzętu, który pomógłby przetrwać silne mrozy. 22 lutego w trakcie rutynowego patrolu policjanci natknęli się w przyczepie na zamarznięte zwłoki pana Rafała.

Mężczyzna nie miał nikogo bliskiego, kto mógłby zająć się pochówkiem. Wzięła to na siebie jego znajoma. Niestety koszty takiego przedsięwzięcia nie są niskie, więc teraz ona prosi o pomoc. Sprawę utrudnia też fakt, że pan Rafał nie był ubezpieczony.

– “Biorąc odpowiedzialność za swoją decyzję – część kosztów chcę ponieść sama. Jednakże nie jestem w stanie zaangażować aż takich środków jakie trzeba ponieść” – wyjaśnia kobieta na stronie zrzutki.

– “Proszę o część, która – w ‘normalnych’ okolicznościach pokryłby ZUS, a w tej sytuacji niestety prawo nie stoi po stronie słabszych” – pisze dodając, że przecież każdy, nawet osoba w kryzysie bezdomności, ma prawo do godnego pochówku.

Wesprzeć zrzutkę możecie tutaj.

Mały Dawidek potrzebuje pilnie pomocy. „Państwa synek będzie żył od 6 miesięcy do 2 lat”. Czas się kończy…

Źródło: haloursynow.pl, fakt.pl, zrzutka.pl

Obustronne wizytówki: nawet 600 szt.
Obustronne wizytówki: nawet 600 szt.
9,90 zł
49,00 zł
Oferta zakończona!
Od 9,90 zł: obustronne wizytówki – 100, 200, 400 lub 600 szt. na Yuupi.pl (do -84%)

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
2

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz