Home Kategorie Poruszające Zgotował synkowi istne piekło. Na jaw wyszły nowe fakty w sprawie zabójstwa 9-miesięcznego Szymka.

Zgotował synkowi istne piekło. Na jaw wyszły nowe fakty w sprawie zabójstwa 9-miesięcznego Szymka.

Zgotował synkowi istne piekło. Na jaw wyszły nowe fakty w sprawie zabójstwa 9-miesięcznego Szymka.

Szymon zmarł w grudniu 2020 roku. Przeżył zaledwie 9 miesięcy. Śledczy od początku wiedzieli, że nie był to wypadek ani choroba. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci dziecka był cios w głowę.

31 maja prokuratura w Legnicy poinformowała o zakończeniu śledztwa i skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przeciwko rodzicom zakatowanego na śmierć dziecka.

Dariusz P. usłyszał zarzut zabójstwa w zamiarze bezpośrednim ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Monika M. jest oskarżona o fizyczne i psychiczne znęcanie się oraz narażanie niemowlęcia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Legnicka prokuratura ujawniła też szczegóły piekła przez jakie przechodził 9-miesięczny Szymon. Czy można go było uratować?

Monika M. i Dariusz P. żyli razem. Szymek był ich wspólnym dzieckiem. Wszyscy mieszkali w jednym z legnickich bloków. Kobieta ma też kilkoro innych, starszych dzieci, ale nie ma nad nimi władzy rodzicielskiej. Być może dzięki temu nadal żyją…

Rodzice Szymona nadużywali alkoholu. Po pijaku Monika wychodziła z domu i wracała po kilku dniach.

– „Z mieszkania oskarżonych często dochodziły odgłosy awantur i płacz dziecka. Postanowieniem z dnia 19 października 2020 roku Sąd Rejonowy w Legnicy ograniczył władzę rodzicielską obojga oskarżonych nad Szymonem poprzez ustanowienie nadzoru kuratora” – mówi Lidia Tkaczyszyn, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

5 grudnia 2020 roku rodzice Szymona pili razem alkohol. Monika wyszła w pewnym momencie z domu, zostawiając dziecko z pijanym ojcem. To z nim chłopiec przebywał do feralnego dnia 6 grudnia.

– „Tego dnia wezwany do mieszkania oskarżonego Dariusza P. przez jego siostrę Zespół Ratownictwa Medycznego stwierdził zgon Szymona. Na ciele dziecka, w tym na główce, widoczne były liczne obrażenia” – mówi prok. Tkaczyszyn.

Na miejscu zatrzymano pijanego Dariusza P. Sekcja zwłok dziecka wykazała, że bezpośrednią przyczyną zgonu były rozległe obrażenia czaszkowo-mózgowe.

Jak wynika z ustaleń śledczych, co najmniej kilka dni przed śmiercią Szymon był brutalnie bity. Ojciec okładał go rękami oraz innym narzędziem tępokrawędzistym. Za tym przemawiają potwierdzone podczas sekcji zwłok obrażenia głowy, klatki piersiowej, kończyn oraz tułowia dziecka. Ustalono, że mężczyzna zadał 9-miesięcznemu chłopcu kilkanaście ciosów.

6 grudnia po południu pijany Dariusz P. najwyraźniej miał dość płaczu dziecka. Chciał je uspokoić i wybrał w tym celu najgorszy możliwy sposób. Trzymając chłopca przy piersi, zadał mu ręką cios w odchyloną głowę. Zrobił to na tyle mocno, że Szymon wypadł mu z rąk i uderzył głową o podłogę. Wskutek upadku dziecko doznało rozległych obrażeń i zmarło.

Widząc, co zrobił, Dariusz P. podniósł Szymona z podłogi i przełożył na kanapę. Następnie chwycił za telefon, ale nie zadzwonił po pogotowie, a po swoją siostrę. Kobieta, gdy znalazła się w mieszkaniu, próbowała reanimować Szymona i wezwała karetkę. Było już jednak za późno.

– „Przesłuchany w charakterze podejrzanego Dariusz P. przyznał się w części do zarzucanej mu zbrodni, a mianowicie, że zadał dziecku jedno uderzenie ręką w głowę, w wyniku czego upadło ono na podłogę. Przeczy natomiast używaniu innej przemocy w stosunku do małoletniego” – relacjonuje rzeczniczka prokuratury.

Rzeczniczka dodaje też, że mężczyzna odpowiada w warunkach recydywy wielokrotnej, bo był już karany za ciężkie uszkodzenie ciała z następstwem śmierci człowieka. Karę 12 lat więzienia zakończył 26 listopada 2018 roku. Teraz czeka go nawet dożywocie.

Jak ujawnia prokuratura, dowody w śledztwie wskazują na to, że Monika M. od momentu urodzenia Szymona nie sprawowała nad nim odpowiedniej opieki. Nadużywała alkoholu, pozostawiała syna bez opieki lub pod opieką pijanego partnera. To jednak nie wszystko.

– „Nie kontrolując swoich emocji wykrzykiwała w stronę płaczącego dziecka wulgarne słowa, częstokroć nim szarpała i potrząsała. W dniu 5 grudnia 2020 roku pozostawiła syna z pijanym Dariuszem P., który uprzednio wielokrotnie stosował wobec niego przemoc fizyczną” – wylicza prok. Tkaczyszyn.

W trakcie przesłuchania Monika M. przyznała się do winy tylko w części. Potwierdziła, że zostawiła syna pod opieką pijanego Dariusza P., a sama poszła pić. Za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad synem oraz narażenie go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia grozi jej do 8 lat pozbawienia wolności.

Kobieta będzie zeznawać z wolnej stopy. Sąd Odwoławczy zdecydował bowiem o zmianie tymczasowego aresztowania na dozór policyjny.

W marcu 2020 roku mieszkająca w sąsiedztwie oskarżonych kobieta zgłosiła w MOPS-ie w Legnicy, że rodzice Szymona spożywają alkohol podczas sprawowania opieki nad dzieckiem.

W związku z tym z akt śledztwa wyłączone zostały do odrębnego prowadzenia materiały pod kątem niedopełnienia obowiązków przez pracowników MOPS-u – jak podaje prokuratura – w związku z “powzięciem informacji o sposobie zachowania oskarżonych i działanie w ten sposób na szkodę ww. dziecka”.

Dziennikarka uprawiała seks w trakcie wywiadu. Słuchacze byli w szoku. Nagranie trafiło do sieci [18+]

Źródło: Fakt

Pielęgnacja brwi i rzęs
Pielęgnacja brwi i rzęs
69,99 zł
90 dni
do końca oferty!
Henna brwi z zabiegiem odżywczym i regulacją za 69,99 zł i więcej w BeautyLab Studio Urody

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz