Home Kategorie Poruszające Izabela z Pszczyny to nie jedyna ofiara. „Moja żona też zmarła. Kazali jej rodzić martwe dziecko”.

Izabela z Pszczyny to nie jedyna ofiara. „Moja żona też zmarła. Kazali jej rodzić martwe dziecko”.

Izabela z Pszczyny to nie jedyna ofiara. „Moja żona też zmarła. Kazali jej rodzić martwe dziecko”.

13 i 14 czerwca 2021 roku w szpitalu „Latawiec” w Świdnicy w woj. dolnośląskim doszło do tragedii. Annie, żonie pana Łukasza kazano rodzić martwe dziecko. Historia podobna do tej, która dotknęła Izę.

Sytuacja wokół aborcji w Polsce jest coraz gorsza. 22 września br. do Sejmu trafił projekt ustawy „Stop Aborcji 2021” złożony przez Fundację „Pro – Prawo do życia”. Pierwsze czytanie odbyło się 28 października czyli w dniu, kiedy tragicznie zmarła, pani Iza z Pszczyny. W kraju doszło do masy protestów.

Solą niezgody jest zapis, który ma określać płód jako istotę ludzką:

– „Dzieckiem jest człowiek w okresie od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności. Dzieckiem poczętym jest dziecko w okresie do rozpoczęcia porodu” – zapisano.

Obecnie w Polsce są dwie przesłanki pozwalające na aborcję: jeżeli zagrożone jest zdrowie i życie matki oraz jeżeli ciąża jest wynikiem przestępstwa, np. gwałtu. Nowe przepisy miałyby tego zakazać.

Niestety Iza z Pszczyny nie jest jedyną osobą, która dotknęła ta tragedia.  Podobna tragedia spotkała pacjentkę ze Świdnicy, panią Anne.

– „Moja Ania też zmarła w 5. miesiącu ciąży w szpitalu. Też wstrząs septyczny. Leżała całą noc na oddziale i kazali jej rodzić martwe dziecko” – stwierdził w rozmowie z Onetem pan Łukasz.

Wiadomość o tym, że dziecko nie żyje była szokiem dla pana Łukasza i pani Anny. Cztery dni wcześniej para była prywatnie u lekarza, który prowadził ciążę. Ten sam specjalista jest ordynatorem ginekologii w Świdnickim szpitalu.

– „W szpitalu stan Ani pogarszał się, miała 40 stopni gorączki. Było jasne, że wiąże się to z sepsą. Personel szpitala wiedział o tym, mimo wszystko kazali jej rodzić martwe dziecko. Podali leki na wywołanie porodu” – opowiadał mężczyzna w rozmowie z portalem.

– „Jak próbowano pomóc żonie? Zastosowano tylko rutynowe leki. Ania z rozwijającą się sepsą leżała tracąc zdrowie. Chcieli ją przetrzymać do rana, bo wtedy przychodził z urlopu jej lekarz prowadzący. Ale niestety organizm nie wytrzymał. Straciłem żonę i córkę” – dodał pan Łukasz.

Szokujące fakty na temat szpitala w Pszczynie. „Zwłoki zamykano w brudowniku”.

Źródło: dziendobry.tvn.pl

eKurs: Behawiorystyka zwierząt
eKurs: Behawiorystyka zwierząt
70,00 zł
300,00 zł
60 dni
do końca oferty!
Kurs online: Behawiorystyka zwierząt towarzyszących z zaśw. MEN za 70 zł z Centrum Rozwoju Personalnego (zamiast 300 zł)

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
1
Zły
Zły
2

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz