Home Kategorie Ludzie Kamil Durczok tuż przed śmiercią przyznał się do błędu. „Organizm wystawia rachunek”.

Kamil Durczok tuż przed śmiercią przyznał się do błędu. „Organizm wystawia rachunek”.

Kamil Durczok tuż przed śmiercią przyznał się do błędu. „Organizm wystawia rachunek”.

Kamil Durczok zmarł w wieku 53 lat. Przed śmiercią dziennikarz opowiedział o swoim życiowym błędzie i walce z uzależnieniem od alkoholu.

Informacja o śmierci Durczoka wstrząsnęła całą Polską. 53-latek zmarł 16 listopada 2021 roku w jednym z katowickich szpitali.

– „Pacjent został przyjęty wczoraj o godzinie 13.45 na Izbę Przyjęć, przekazany na oddział Chorób Wewnętrznych, Autoimmunologicznych i Metabolicznych, a następnie przekazany na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Stan pacjenta określano jako bardzo ciężki. Pacjent zmarł o godzinie 4.23 (16.11 br.) w wyniku zaostrzenia przewlekłej choroby i zatrzymania krążenia” – czytamy w oświadczeniu placówki.

Dziennikarza żegnali współpracownicy, politycy oraz rodzina i przyjaciele. Durczok niedługo przed śmiercią udzielił wywiadu portalowi Plejada. Otwarcie mówił w nim m.in. o walce z uzależnieniem od alkoholu.

W rozmowie z portalem dziennikarz nie ukrywał, że ma problemy zdrowotne, ale nie dotyczą one nawrotu choroby nowotworowej. Odniósł się też do walki z uzależnieniem.

– „To nie jest nawrót. Po prostu, mój organizm wystawia rachunek za czterdzieści kilka lat naprawdę mocnej eksploatacji. Cały czas jestem pod kontrolą lekarzy. Czasami mam wrażenie, że częściej widuję ich niż mojego brata (…) pomyślałem, że warto byłoby odczarować piętno pijaka. Nie umiem pogodzić się z tym, że pijaczek zbierający na piwo w ogromnej części naszego społeczeństwa budzi coś pomiędzy zrozumieniem a sympatią. Z kolei jeżeli ktoś chce walczyć z tą ciężką, śmiertelną i podstępną chorobą, to za każdym razem, gdy popełni jakiś kontrowersyjny wpis czy zrobi coś odstającego od normy, spotyka się z komentarzami w stylu: „chyba chleje od rana”, „pół litra już poszło”. Stwierdziłem, że być może przykład Durczoka – znanego człowieka, który też mierzy się z tym g*wnem, da trochę siły tym, którzy walczą, próbują walczyć lub wygrali walkę z tą chorobą” – opisywał.

Kamil Durczok nie bał się mówić o problemach, z którymi się zmagał, również o tym, jak został zatrzymany za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. Wiedział, że zrobił źle i chciał przestrzec innych przed nierozważnym zachowaniem.

– „Kolizja uświadomiła mi to, że jednak jest coś, z czym sobie nie radzę. To był największy błąd mojego życia. Nie da się tego w żaden sposób usprawiedliwić. Podstawowy problem każdego alkoholika polega na tym, że najpierw musi przyznać się sam przed sobą, że jest chory. Bez tego nie da się zacząć leczenia. A mechanizm wyparcia jest bardzo silny. To największy wróg. Nie chcę udawać teraz terapeuty, bo podobno nie ma nic gorszego, jak terapeutyzowana osoba, która próbuje terapeutyzować innych, ale faktem jest, że alkoholizm jest często wypierany i bagatelizowany. Wydaje nam się, że panujemy nad naszym życiem. Wmawiamy sobie, że w porównaniu z innymi, wcale nie jest z nami tak źle. A dopiero gdy powiemy sobie, że naprawdę sobie z tym nie radzimy, będziemy mogli zacząć z tym walczyć. Ja walczę” – podsumował.

Ostatnie słowa Kamila Durczoka na Twitterze. Chwytają za serce.

Źródło: Plejada

Makijaż permanentny
Makijaż permanentny
99,99 zł
600,00 zł
Oferta zakończona!
Makijaż permanentny: kreska górna lub dolna za 99,99 zł i więcej opcji w PermLab

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
3
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz