Home Kategorie Zdrowie Niepokojące doniesienia w sprawie Omikrona. „Dużo większa liczba mutacji niż w przypadku Delty”.
3.32K

Niepokojące doniesienia w sprawie Omikrona. „Dużo większa liczba mutacji niż w przypadku Delty”.

Niepokojące doniesienia w sprawie Omikrona. „Dużo większa liczba mutacji niż w przypadku Delty”.

– Wariant Omikron koronawirusa wymaga badań. Potrzeba jeszcze kilku tygodni, aby poczynić rzetelne obserwacje – powiedziała PAP prof. Małgorzata Polz-Dacewicz z UM w Lublinie. Natomiast naukowcy ustalili już, że ma znacznie więcej mutacji niż wariant Delta.

Wariant Omikron, który na początku listopada wykryto w Botswanie, rozprzestrzenia się już w Europie. Polski rząd wprowadził w związku z tym nowe obostrzenia. Naukowcy twierdzą, że nadal mało wiemy o nowej mutacji koronawirusa. Kierownik Zakładu Wirusologii z Laboratorium SARS Uniwersytetu Medycznego w Lublinie prof. Małgorzata Polz-Dacewicz powiedziała PAP, że wymaga on dalszych obserwacji.

– „Wstępne badania wskazują na stosunkowo łagodny przebieg choroby, ale dane te dotyczą populacji Afryki, w dodatku osób młodych. Nie wiadomo, jak wirus będzie się zachowywał w innych populacjach, zwłaszcza u osób starszych, czy też z chorobami współistniejącymi” – powiedziała wirusolog.

Ekspert przytoczyła opinię naukowców z Narodowego Instytutu Chorób Zakaźnych w RPA. Przypuszczają oni, że Omikron powoduje reinfekcje około 2,4 razy częściej, niż wariant Delta. Może też powodować zakażenia u osób z wysoką odpornością.

– „Ale są to wstępne obserwacje wymagające potwierdzenia. Trudno jest w chwili obecnej odpowiedzieć na pytanie, jaka będzie skuteczność stosowanych szczepionek i czy będzie konieczna ich modyfikacja” – powiedziała prof. Polz-Dacewicz. Jak wykazały badania, wariant Omikron posiada dużo większą liczbę mutacji aniżeli najpopularniejszy obecnie wśród polskich pacjentów wirus Delta.

– „Porównanie szczepów Delta i Omikron wykazało, że nowy wariant posiada 50 mutacji, czyli zmian w sekwencji aminokwasów” – powiedziała prof. Polz-Dacewicz.

Według wirusolog, ważne są zmiany w białku S, w miejscu bezpośredniego wiązania się wirusa z receptorem komórki człowieka.

– „Natomiast jest jeszcze za wcześnie wyrokować, na ile te zmiany będą skutkowały dalszymi konsekwencjami. Dlatego Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje prowadzenie badań mających ocenić wpływ mutacji na rozwój pandemii, tj. zaraźliwość wirusa, przebieg kliniczny choroby, śmiertelność, skuteczność terapii czy też szczepień ochronnych” – stwierdziła prof. Polz-Dacewicz.

Ekspert zwróciła uwagę na wciąż aktualny obowiązek przestrzegania zasad bezpieczeństwa, tj. dystansu społecznego, dezynfekcji i noszenia maseczek.

– „Oczywiście osoby niezaszczepione powinny to uczynić jak najszybciej, a już zaszczepieni dwoma dawkami powinni przyjąć szczepienie przypominające. Wiadomo bowiem, że odporność spada po około 5-6 miesiącach. I to jest ten czas na trzecią dawkę. Tylko w taki sposób możemy się chronić przed rozprzestrzenianiem się nowego wariantu, który najlepsze warunki do swego namnażania znajduje właśnie w organizmach niezaszczepionych” – powiedziała wirusolog.

Jak wyjaśniła wirusolog, obecne dzienne liczby zakażeń i zgonów to efekt dużej liczby zakażeń sprzed paru tygodni.

– „Może być tak, że przez pewien czas będzie się utrzymywać dzienna liczba zakażeń na poziomie 20 tys. osób. Na wzrost zakażeń mogą wpływać podróże zagraniczne i krajowe w czasie świąt. Rodziny będą się spotykać w małych, często niewietrzonych pomieszczeniach, bo jest pora zimowa. To wszystko niestety będzie sprzyjało zakażeniom” – wyjaśniła prof. Polz-Dacewicz.

Zapytana o spodziewany szczyt czwartej fali odpowiedziała, że wiele zależy od naszej postawy.

– „W zależności od tego może się okazać, że szczyt zakażeń będzie na święta lub po świętach. Będzie to uzależnione od naszej postawy, od tego jak wiele osób zdecyduje się podróżować i odwiedzać rodziny. Być może będziemy mieć tzw. pełzającą epidemię, czyli utrzymującą się dłuższy czas dużą liczbę zakażeń” – powiedziała wirusolog.

Zdaniem prof. Polz-Dacewicz, SARS-CoV-2 prawdopodobnie nie zniknie z populacji, ale nie można go porównywać do grypy.

– „Pacjenci wymagający hospitalizacji chorują bardzo ciężko. Nie można tego bagatelizować” – ostrzegła wirusolog.

Ekspertka zapytana o skuteczność nakładanych restrykcji, odparła, że podstawową bronią w walce z koronawirusem jest zachowanie dystansu społecznego.

– „Jeśli nie pójdziemy do galerii, dużego sklepu, dużych skupisk ludzkich to zmniejszamy ryzyko zarażenia” – wyjaśniła prof. Polz-Dacewicz.

Jako przykład odpowiedzialnego zachowania podała społeczeństwo austriackie.

– „W Austrii są bardzo duże restrykcje, ale też mieszkańcy przestrzegają zaleceń. Sami dezynfekują ręce i wózki na zakupy przed wejściem do sklepu, zachowują dystans, maski noszą na twarzy, a nie na brodzie. Jeżeli nie będziemy przestrzegać tych zaleceń, to będzie nam bardzo trudno pozbyć się tego wirusa” – podkreśliła wirusolog.

Rząd wprowadzi kolejne obostrzenia? Słowa rzecznika rządu są niepokojące.

Źródło: PAP

Bilety do strefy basenowej i spa w Gorącym Potoku w Szaflarach
Bilety do strefy basenowej i spa w Gorącym Potoku w Szaflarach
29,00 zł
39,00 zł
78 dni
do końca oferty!
Bilety do strefy basenowej i spa w Gorącym Potoku w Szaflarach (do -25%)

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz