Home Kategorie Poruszające „Babciu, mam tu dziurę”. Wstrząsająca relacja ze śmierci 10-letniej dziewczynki.

„Babciu, mam tu dziurę”. Wstrząsająca relacja ze śmierci 10-letniej dziewczynki.

„Babciu, mam tu dziurę”. Wstrząsająca relacja ze śmierci 10-letniej dziewczynki.

W miejscowości Nowy Burłuk na wschodzie Ukrainy Rosjanie ostrzelali auto, którym jechali dziadkowie z 10-letnią Katariną. Dziewczynka została postrzelona dwa razy i zmarła.

Zabójstwo 10-letniej Katii Winiarskiej wyszło na jaw dopiero teraz, gdy Ukraińcy zdołali wypchnąć wojska rosyjskie z obwodu charkowskiego. Babcia dziewczynki powiedziała dziennikarzom Globalnews, że chce, aby cały świat dowiedział się o śmierci jej wnuczki.

10-letnia Katarina mieszkała wraz z rodzicami w Charkowie. Kiedy Rosjanie rozpoczęli inwazję, rodzice odesłali dziecko do dziadków, którzy mieszkali we wsi Nowy Burłuk położonej 75 km od Charkowa.

– „W pierwszych dniach wojny w Nowym Burłuku było cicho i rodzice Katii uważali, że będzie tu bezpieczniejsza” – opowiada babcia dziewczynki, Maria Kiwszar.

Pewnego popołudnia dziadek wziął Katię do samochodu i pojechali po babcię, która była w pracy.

– „Poprosiłam męża, żeby nie zostawiał Katii samej w domu, bo bardzo bała się eksplozji” – wspomina Maria.

Najpierw droga była pusta, ale w pewnym momencie zobaczyli dwie kolumny pancerne. Kiedy zbliżyli się do nich na odległość około 100 metrów, rozpoczęła się strzelanina.

Dziewczynka została postrzelona w brzuch.

– „Babciu, spójrz. Mam tu dziurę” – powiedziała 10-latka.

Dziadkowie zaczęli wzywać pomoc. Do ich samochodu podszedł młody rosyjski żołnierz. Dał im biały materiał i flarę, dzięki którym mogli bezpiecznie dotrzeć do Czuhajowa, gdzie jest szpital. Niestety, niedługo potem natrafili na kolejną rosyjską kolumnę.

– „Zaczęli do nas strzelać. Dostałam postrzał w klatkę piersiową, a mąż w rękę, nogę i głowę. Próbowaliśmy uciekać, ale samochód nie zapalił. Podjechała do nas wojskowa ciężarówka, a żołnierz patrząc na ranną Katię powiedział tylko: „dwieście”. Nie wiedziałam, o co chodzi” – relacjonuje Maria Kiwszar. W wojskowym slangu oznacza to osobę zmarłą.

Ciężarówka zawiozła ich na obrzeża Prymorska, który znajduje się w połowie drogi do ich domu. Ostatni kilometr szli na piechotę, a dziadek niósł Katię na rękach.

– „Poruszyłam jej głową i zbaczyłam, że ma dziurę przy uchu. W tym momencie zrozumiałam, co znaczyło „dwieście”” – powiedziała babcia. Kiedy dotarli do miasta, znaleźli lekarza, ale 10-latki nie udało się już uratować.

Następnego dnia pani Maria została przewieziona do szpitala w Wielkim Burłuku. Jej mąż – mimo ran – nie pojechał z nią, chciał pochować wnuczkę. W ogrodzie przy domu wykopał jej grób.

– „Leżał dwa dni przy jej grobie. Próbował się powiesić, mówił, że nie chce żyć, bo stracił wnuczkę” – opowiada Maria.

Teraz dziadkowie czekają, aż ukraińscy prokuratorzy ds. zbrodni wojennych ekshumują ciało i rozpoczną śledztwo.

– „Katia była jedynaczką, urodziła się cudem, bo jej mama miała wcześniej kilka poronień. Po urodzeniu ważyła tylko 860 gramów. Marzyła o tym, by zostać lekarzem. Lubiła delfiny i wiedziała wszystko o Czarnobylu” – wspomina jej babcia.

Źródło: Globalnews

Wojskowy samolot wbił się w blok mieszkalny w Rosji. Wstrząsające nagranie.

Masaż klasyczny lub relaksacyjny
Masaż klasyczny lub relaksacyjny
49,99 zł
Oferta zakończona!
Dzień Kobiet: Masaż klasyczny lub relaksacyjny od 49,99 zł w gabinecie Czas Relaksu w Rybniku

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz