Home Kategorie Poruszające Są jak hieny. Okradają ludzi z ich własnych mieszkań. „Oni czekali aż umrę”, mówi jedna z ofiar.

Są jak hieny. Okradają ludzi z ich własnych mieszkań. „Oni czekali aż umrę”, mówi jedna z ofiar.

Są jak hieny. Okradają ludzi z ich własnych mieszkań. „Oni czekali aż umrę”, mówi jedna z ofiar.

Schorowana starsza pani nieświadomie przepisuje swoje mieszkanie. W sprawę zamieszani są notariusz i ksiądz, prokuratura odmawia wszczęcia sprawy, a kobieta została z tym sama.

Kobiecie udało się unieważnić akt i dziś mówi o próbie wyłudzenia. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie, a zarówno sam ksiądz jak i notariusz nie chcą komentować sprawy, więc zwróciła się ona o pomoc do portalu trojmiasto.pl

Zosię z tego samego osiedla Irena poznała w roku 2018 w kościele, gdy po którejś mszy podeszła do Ireny i zaproponowała jej wspólny wyjazd na pielgrzymkę. Pani Zosia była matką organizatora pielgrzymki, księcia Adama.

Kobiety zostały przyjaciółkami i widywały się często, jednak pani Zosia często zadawała dziwne pytania, dotyczące np. mieszkania

– „Często poruszała te tematy. Pytała, czy mam księgę wieczystą, czy mieszkanie jest własnościowe. Pytała też o mojego syna i o to, czy mam inną rodzinę” – tłumaczy pani Irena.

W 2020 roku podczas pandemii kontakt między kobietami niemal się urwał a Irena zachorowała.

W 2021 r. do Ireny odezwała się jej wieloletnia sąsiadka, która jakiś wcześniej wyprowadziła się do Niemiec. Irena opiekowała się jej domem pod jej nieobecność.

Mieszkająca w Hamburgu sąsiadka musiała pilnie sprzedać swoją gdańską kawalerkę, by zdobyć środki na opłatę w hospicjum, do którego trafiła, a sprzedażą miała zająć się właśnie pani Irena, a ze względu na to, że kobiecie zależało na czasie, mieszkanie wystawiła tylko za 100 tys. złotych.

Kupcem początkowo miała być inna sąsiadka, ale do tej transakcji nie doszło, bo pani Irena o wszystkim opowiedziała Zosi, czyli mamie księdza Adama. Przekonała ją by sprzedała mieszkanie jej synowi Adamowi. Pani Zosia się zgodziła i to był tak naprawdę początek problemów.

Stan zdrowia Ireny się pogorszył. Trafiła do ośrodka Caritas, gdzie pobyt załatwił jej ksiądz Adam. W placówce Caritas Irena spędziła prawie siedem tygodni, a za pobyt zapłaciła 4800 zł. Właśnie podczas pobytu seniorki w ośrodku przy ul. Fromborskiej, tydzień przed jej wyjściem, doszło do podpisania pełnomocnictwa. Dokument tak naprawdę dawał pełnomocnikowi, czyli Zosi, pełną kontrolę nad życiem Ireny.

10 lipca 2021 r. doszło do sprzedaży mieszkania sąsiadki księdzu Adamowi, synowi Zosi. Od tamtej pory Irena dopominała się zwrotu pełnomocnictwa. Cały czas słyszała jednak, że albo niedługo, albo, że w kancelarii trwa remont, albo że są urlopy. 28 lipca 2021 r. w mieszkaniu Ireny pojawił się notariusz z Gdyni, Zosia i – co zaskoczyło Irenę – mąż Zosi. Notariusz zapytał ją, czy sprawa, w jakiej się spotykają, jest jej znana i czy jest zapoznana z tematem.  Niestety jednak tak nie było, biorąc pod uwagę fakt, że nawet nie dano Irenie kopii dokumentu. To była umowa o dożywocie, czyli otrzymanie mieszkania po śmierci osoby, w zamian za opiekę nad nią. Pani Irena podjęła walkę. Odebrała im pełnomocnitwo jednak kosztowało ją to 11 tysięcy złotych. To podłe zachowanie, którego nikt nie komentuje, a prokuratura nie ma podstaw, żeby wzczać postępowanie. Nie mnie jednak, należy o tym mówić.

Jasnowidz Jackowski alarmuje. To się wydarzy już pod koniec października.

Źródło: trojmiasto.pl

 

Orientalne pakiety day spa
Orientalne pakiety day spa
127,99 zł
350,00 zł
Oferta zakończona!
Pakiet day spa Orient z masażem, maską i więcej od 159,99 zł w Instytucie Medycyny Estetycznej i Kosmetologii Hialuron

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz