Home ludzie Kelner, który ich obsługiwał nie nadążał. Zostawili mu wiadomość na paragonie.
15.74K

Kelner, który ich obsługiwał nie nadążał. Zostawili mu wiadomość na paragonie.

Makenzie i Steven Schultz są długoletnią parą. W 2014 roku obchodzili szóstą rocznice ślubu. Chcieli uczcić to romantyczną kolacją.

Mieli nadzieję na mile spędzony wieczór i dobre jedzenie. Okazało się, że wieczór nie był do końca taki, jakiego się spodziewali. Para poznała się w trakcie swojej pierwszej pracy. Byli kelnerami, dlatego wiedzieli, że ten zawód do najłatwiejszych nie należy.

Trzeba się nachodzić, być dobrze zorganizowanym i pamiętać dużo rzeczy, Makenzie zauważyła, że kelner, który ich obsługuje, nie za dobrze sobie ze wszystkim radzi. Chłopak stresował się, ale nie była to jego wina.

Kobieta postanowiła napisać post o tym, co stało się tamtego wieczora. Został on udostępniony 302 tysiące razy i zyskał prawie 2 miliony polubień. Nie bez powodu! Zobaczcie sami!

– „Więc sprawa wygląda następująco: Obsługa naszej dzisiejszej romantycznej kolacji była… do bani. Zanim dostaliśmy wodę minęło 20 minut, na przystawki czekaliśmy aż 40, z kolei na danie główne bagatela… godzinę! Ludzie dookoła nas byli, delikatnie mówiąc, wkurzeni i bardzo krytykowali kelnera. W sumie racja, bo to było naprawdę straszne.

Jednak chłopak, który obsługiwał lokal nie był temu winien. Przyczyną takiego stanu rzeczy było to, że nikt więcej poza nim nie obsługiwał. On sam biegał jak szalony i robił wszystko, co w jego mocy, aby ogarnąć sprawę. Ludzie jednak tego nie dostrzegali. Chłopak wydawał się nie irytować docinkami, które padały z ust rozgoryczonych klientów. W pewnym momencie doliczyliśmy się, ze musi obsługiwać równocześnie 12 stolików i bar. Jedna osoba nie jest w stanie tego ogarnąć! Wiem to…

Kiedy siedzieliśmy tam, powiedziałam do Stevena, „popatrz, kiedyś przechodziliśmy przez to samo…”. Nie tęsknię za tym i nigdy nie lubiłam tej pracy. Robiłam to tylko dla napiwków. W końcu ustaliliśmy, że zrobimy dziś coś dla tego chłopaka i zostawiliśmy mu spory napiwek, w sumie 100 dolarów.

Byliśmy pewni, że na inne nie ma nawet co liczyć… Wyszliśmy zanim zdążył zobaczyć naszą wiadomość. Nie publikuje tego postu po to, aby pochwalić się, że daje hojne napiwki. Tylko… Po prostu pamiętaj, aby dokładnie przyjrzeć się sytuacji, zanim kogoś ocenisz. Nie zapominaj również nigdy tego, gdzie sam zaczynałeś…”

A Wy zwracacie uwagę na takie rzeczy?

To może Cię zainteresować:  Ania i Grześ z „Rolnik szuka żony” zostali rodzicami po raz kolejny. Pokazali zdjęcie malucha.

Źródło: facebook.com

Twoja reakcja?

Super
Super
230
Ha ha
Ha ha
1
Wow
Wow
6
Smutny
Smutny
1
Zły
Zły
1

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz