Home Kategorie Ludzie Jackowski pokazuje dowody na to, że to on odnalazł ciało Piotra Woźniaka-Staraka.

Jackowski pokazuje dowody na to, że to on odnalazł ciało Piotra Woźniaka-Staraka.

W nocy z 17 na 18 sierpnia Piotr Woźniak-Starak wypadł z motorówki, którą pływał wraz z 27-letnią Ewą. Kobiecie udało się uratować. Od tamtego momentu służby starały się odnaleźć producenta.

Stało się to dopiero w czwartek rano. W piątym dniu poszukiwań odnaleziono ciało Piotra Woźniaka-Staraka. Tymczasem na światło dzienne wyszło oświadczenie Krzysztofa Jackowskiego o udziale w poszukiwaniach.

Jasnowidz w swoim oświadczeniu opowiedział o tym, jaki był jego udział w poszukiwaniach. Swoje nagranie zaczął od wspomnienia od rozmowy telefonicznej, którą przeprowadził niedługo po zaginięciu producenta filmowego oraz o umowie jaką otrzymał w związku z udzieleniem pomocy w dochodzeniu.

– „Trzy doby przed odnalezieniem zwłok otrzymałem telefon od osoby, która przedstawiła się, że jest bliską osobą związaną z rodziną osoby zaginionej i zapytała, czy podjąłbym się sprawy ustalenia, co się stało z tym człowiekiem. Zgodziłem się… Powiedziała, że na następny dzień przyjedzie człowiek z umową. Umowa ma dotyczyć tego, że nie będę się mógł się publicznie wypowiadać po wykonaniu tej wizji. Zastanawiałem się, czy podpisać taką umowę…” – mówi Jackowski

– “Na drugi dzień w godzinach po południowych przyjechał ten pan do mnie. Przedstawił się jako przyjaciel rodziny, przywiózł rzeczy w torbie, przywiózł fotografię i przywiózł pismo, które miałem podpisać. Zastanawiałem się nad tym i w końcu powiedziałem temu panu, że tego pisma nie podpiszę, bo nigdy nie podpisywałem podobnego pisma. Nie chce podpisywać. Powiedziałem mu, że albo zrezygnuje z mojej pomocy albo zgodzi się na to, że nie będę podpisywał. Dałem mu słowo w obecności mojej żony, że nie będę nigdzie publicznie o tym mówił” – dodaje jasnowidz.

To może Cię zainteresować:  „Ona jest pasztetem”. Hejterzy krytykują ukochaną przystojnego mężczyzny.

Mężczyzna miał się zgodzić. Później jasnowidz wykonał wizję. Opowiedział o tym, co widział.

– „Wziąłem przy tym człowieku jakąś bluzę z tej torby. Miałem jedno pierwsze wrażenie. Wrażenie, że ma niewładne ręce. Wrażenie, że w momencie, jak wypada, już jest niewładny, już jest wiotki. Ja mówię, coś go musiało uderzyć albo on się w coś uderzył… Potem skojarzyła mi się scena taka, że ta motorówka robiła ostry łuk i stało się coś dziwnego, że ona zaczęła obracać się agresywnie wokół siebie. W tym momencie oni wypadli… Na nieszczęście tu, gdzie on wypadł, motorówka szła w jego kierunku, jak on był w wodzie. Uważam, że to było najbardziej nieszczęśliwe w tym wszystkim”– opowiada Jasnowidz.

To może Cię zainteresować:  Godzinami czołgał się w bagnie, aby uratować orła. Ani na chwilę nie zwątpił w to, że się uda.

Później Jackowski zaznaczył na mapie pewne miejsce i dał ją tajemniczemu mężczyźnie, z którym spotkał się wtedy. Jasnowidz nie miał jednak pewności czy jest to miejsce, w którym doszło do wypadku, czy miejsce, w którym leży ciało.

– „To moje wskazanie na mapie spowodowało, że nurkowie wypłynęli tam” – powiedział Krzysztof Jackowski w nagraniu opublikowanym w serwisie YouTube

– “W czwartek o godzinie 17.00 zadzwonił do mnie pan, który był na prośbę rodziny zaginionego, i powiedział, że chciał serdecznie podziękować za to, że naprowadziłem nurków na miejsce, gdzie rzeczywiście znaleźli zwłoki” – wspomina Jackowski.

Jackowski ostatecznie opublikował swoje oświadczenie po tym, jak ciało zaginionego zostało odnalezione – „mężczyzna z umową” i rodzina Piotra Woźniaka-Staraka ostatecznie dała jasnowidzowi takie przyzwolenie.

Poniżej możesz obejrzeć oświadczenie Jackowskiego:

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
1
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz