Home Kategorie Poruszające 31-latka zginęła w pożarze razem z trójką małych dzieci. Słowa sąsiadów są poruszające.

31-latka zginęła w pożarze razem z trójką małych dzieci. Słowa sąsiadów są poruszające.

To jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w Polsce w ciągu ostatnich tygodni. Kilka dni temu w pożarze jednej z kamienic w Inowrocławiu zginęła 31-letnia matka i jej 3 córki.

Pomimo reanimacji nie udało się ich uratować. W sprawie zatrzymano 60-letniego lokatora kamienicy, u którego w mieszkaniu miało dojść do zarzewia ognia. Na jaw wychodzą też kolejne szczegóły dotyczące przebiegu pożaru.

Makabryczne sceny rozegrały się w ostatni poniedziałek około 12:30 na poddaszu jednej z kamienic przy ul. Orłowskiej 6 w Inowrocławiu. Większość mieszkańców zdołała ewakuować się z płonącego budynku. Nie wszyscy jednak mieli taką możliwość. 31-letnia kobieta, która starała się ratować swoje córki, nie miała drogi ucieczki. Ogień rozprzestrzenił się zbyt szybko, a dym był bardzo gęsty.

– „Podczas tego typu pożarów, kiedy wchodzi się do budynku, możemy wziąć swoją rękę przed twarz i my tej ręki nie będziemy widzieć, jest tak duże zadymienie” – mówi st. Kpt. Arkadiusz Piętak, Komendy Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu.

To może Cię zainteresować:  Znana projektantka odmówiła uszycia sukni w rozmiarze powyżej 38. "To dyskryminacja"

Strażacy robili, co mogli, aby pomóc potrzebującym. Niemal natychmiast pomogli opuścić budynek sześciu osobom. Wśród nich tylko dwie były przytomne. Pozostała czwórka to matka z dziećmi. Niestety, mimo kilkudziesięciu minutowej reanimacji życia 31-letniej matki, 3-miesięcznej Leny, 4-letniej Zuzi i 5-letniej Oliwi nie udało się uratować.

Wiemy już, że pożar, którego przyczyna nie jest jeszcze znana, wybuchł w mieszkaniu sąsiadującym z tym, w którym mieszkała tragicznie zmarła matka z dziećmi. W akcji gaśniczej udział wzięło aż 12 zastępów straży pożarnej, które walczyły z żywiołem ponad 2 godziny. Ogień, który przez ten czas zdążył przenieść się na belki stropowe i zdołał w dużym stopniu zniszczyć konstrukcję budynku. Inspekcja budowlana wydała wstępną decyzję, że obecnie kamienica, w której zameldowanych jest około 40 osób, nie nadaje się do zamieszkania bez gruntownego remontu.

Okoliczni mieszkańcy są w szoku. Wciąż nie mogą uwierzyć w to, co stało się z młodą matką i jej dziećmi.

– „Aniołki, nie trzeba znać, to za serce ściska” – mówi jeden z mieszkańców Inowrocławia.

To może Cię zainteresować:  Katarzyna Dowbor podjęła decyzję. Pomoże rodzinie, która straciła dom. Już poczyniła pierwsze kroki.

– „Szkoda dzieci i taka młoda mama” – dodaje inna mieszkanka.

W zawiązku z tragedią prezydent Inowrocławia, Ryszard Brejza, ogłosił żałobę. W poniedziałek i wtorek odwołano wszystkie imprezy miejskie o charakterze rozrywkowym. Miasto zapewniło też pomoc wszystkim, którzy stracili mieszkania w wyniku tego pożaru. Otrzymali oni tymczasowe miejsca w hotelu, zaoferowano im pomoc w zebraniu i przewiezieniu dobytku z kamienicy, a w dłuższej perspektywie mają zostać im zapewnione lokale zastępcze.

Odkąd informacja o pożarze obiegła Polskę, wiele osób zastanawia się, co było przyczyną tragedii i czy można było jej uniknąć? Po zebraniu informacji przez policję jeszcze tego samego dnia zatrzymano 60-letniego mieszkańca kamienicy, u którego w mieszkaniu mogło dojść do zarzewia ognia.

– „Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Trwają czynności w celu ustalenia, czy mężczyzna mógł mieć jakikolwiek związek z pożarem” – informuje asp. szt. Izabella Drobniecka z policji w Inowrocławiu.

Mężczyzna w poniedziałek wieczorem miał we krwi 3 promile alkoholu.

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
4
Zły
Zły
1

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz