Home Kategorie Poruszające Udawali terrorystów. Uczniowie wpadli w panikę. Burmistrz powiadomił prokuraturę.

Udawali terrorystów. Uczniowie wpadli w panikę. Burmistrz powiadomił prokuraturę.

Weszli do szkoły ubrani w stroje moro i kominiarki. W rękach mieli atrapy broni i robili hałas petardami hukowymi. Niektórzy uczniowie wpadli w panikę, jeden z nich miał nawet wyskoczyć przez okno.

Uczniowie nie mieli pojęcia, że w szkole odbędzie się symulacja ataku terrorystycznego. Nie wiedzieli tego też nauczyciele, a nawet służby. Dyrektorka szkoły została już odwołana, a burmistrz złożył zawiadomienie do prokuratury.

Mężczyźni weszli do Szkoły Podstawowej nr 3 w Barczewie (woj. warmińsko-mazurskie) 14 listopada. W placówce jest przedszkole, szkoła podstawowa i liceum.

Część, w której uczą się najmłodsi oddzielona jest drzwiami, które zostały zamknięte na czas akcji. Na parterze uczą się klasy IV-VII i licealiści. Na piętrze znajdują się klasy I-###.

Na parterze miał być przeprowadzany symulowany atak terrorystyczny.

– „Byli ubrani w moro, mieli czapki kominiarki, broń w ręku. Wewnątrz budynku były wrzucane petardy hukowe, była broń hukowa. Było głośno” – opisuje to, co działo się tego dnia w placówce Barbara Szałaj-Borowiec, dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty i Zdrowia w Barczewie.

Z relacji rodziców, które przytacza, wynika że dzieci nie miały pojęcia co się dzieje. Nikt nikogo o niczym nie poinformował.

To może Cię zainteresować:  33-latek pokłócił się z partnerką i zabrał 3-letniego syna. Odjechał w nieznanym kierunku.

– „Dzieci były przerażone. Oczywiście nie wszystkie, to zależy od wrażliwości, ale szkoła jest dla każdego ucznia” – zastrzega Szałaj-Borowiec. I dodaje: – „Mamy informację, że jeden z uczniów, “ratując się”, wyskoczył przez okno. Całe szczęście sala była na parterze” – dodaje.

Część rodziców zaniepokojona opowieściami dzieci, zgłosiła sprawę radnym Urzędu Miasta i Gminy Barczewo. Miejska Komisja Oświaty, Zdrowia i Spraw Społecznych zebrała się w trybie pilnym 20 listopada.

– „Podczas spotkania pani dyrektor mówiła, że szkoły mają obowiązek przeprowadzać tego typu akcje. Akcje przeciwpożarowe, terrorystyczne, akcje alarmów bombowych. Jeżeli by tego nie robili, to przy prawdziwym ataku rodzice będą mieć pretensje do dyrekcji placówki, że tego typu akcje nie były przeprowadzane i dzieci się niczego nie nauczyły” – mówi Barbara Szałaj-Borowiec.

Dyrektorka miała przyznać jednak, że „nie wszystko poszło tak, jak powinno”.

W porozumieniu z Kuratorium Oświaty w Olsztynie, dyrektor została odwołana ze stanowiska 29 listopada.

Dalsza część artykułu na następnej stronie…

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
0
Zły
Zły
1

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz