Home Kategorie Ludzie Żona i syn Zbigniewa S. trafili do aresztu. Prali brudne pieniądze?

Żona i syn Zbigniewa S. trafili do aresztu. Prali brudne pieniądze?

W sprawie Zbigniewa S. trwa śledztwo o przywłaszczenie miliona złotych ze zbiórek pieniędzy na fundację jego imienia.

Lubelska Prokuratura Regionalna podejrzewa, że we wszystko zamieszani byli żona i syn biznesmena.

Dotychczasowe śledztwo wykazało, że pieniądze ze zbiórek organizowanych przez Zbigniewa S. na rzecz jego fundacji, nigdy nie trafiały na jej konto. Jak ustaliła prokuratura, co najmniej milion złotych pozyskany od darczyńców, został przelany na konto spółki Iwony S. – żony Zbigniewa.

Pełnomocnictwo do niego miał Zbigniew S. To właśnie on kontrolował dalszy obieg pieniędzy. Część z nich przelewał na własne rachunki bankowe, a resztę wpłacał na konto bezrobotnego syna.

To może Cię zainteresować:  Komendzie przywrócono wypłacanie renty. Przez kolejne 3 lata będzie ona jeszcze większa.

Prokuratorów zaciekawiło, po co Iwonie S. firmowe konto, skoro nigdy nie pracowała. Okazało się, że na bezrobociu dorobiła się dwóch samochodów, w tym mercedesa o rynkowej wartości ok. 100 000 złotych oraz nieruchomości wartej ćwierć miliona.

Pracą nie skalał się także syn Zbigniewa S., Przemysław, właściciel samochodu marki BMW. Niestety, im bardziej bogacili się bliscy Zbigniewa S., tym mniej pieniędzy trafiało do podopiecznych jego fundacji.

We wtorek 11 lutego lubelska Prokuratura Regionalna aresztowała Iwonę i Przemysława S pod zarzutem prania brudnych pieniędzy i wspierania Zbigniewa S. w okradaniu własnej fundacji. Grozi im do 15 lat więzienia.

Twoja reakcja?

Super
Super
5
Ha ha
Ha ha
1
Wow
Wow
1
Smutny
Smutny
3
Zły
Zły
3

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz