Home Kategorie News Realna ilość zakażonych koronawirusem w Polsce może sięgać tysięcy. Czy mamy za mało testów?
11.17K

Realna ilość zakażonych koronawirusem w Polsce może sięgać tysięcy. Czy mamy za mało testów?

Zgodnie z oficjalnymi danymi w Polsce mamy już 155 przypadków koronawirusa. Zdaniem dr Pawła Grzesiowskiego, eksperta od immunologi i terapii zakażeń, choroba ma o wiele większy zasięg.

Grzesiowski sądzi, że każdy potwierdzony przypadek może przypadać nawet na kilkaset przypadków, które nie zostały potwierdzone testem na obecność wirusa.

– „Robimy badania tylko tym, którzy mają objawy lub byli w kwarantannie, więc należy szacować, że przynajmniej 1500 osób jest zakażonych w rzeczywistości. To pokazuje, że wirus przeszedł w drugą fazę epidemii. Nie mamy już przypadków przywożonych, zawlekanych do Polski tylko mamy wewnątrz Polski wirusa i trzeba zrobić wszystko by ten wirus nie przenosił się między ludźmi.”

Specjalista uważa, że zamknięcie granic to prawidłowy krok, ale podjęty zbyt późno. Grzesiowski twierdzi, że jedynie wprowadzenie zakazu wjazdu do Polski przed dotarciem wirusa na terytorium kraju mogło uchronić nas przed epidemią. W obecnej sytuacji nie pozostaje nam nic innego, tylko przestrzegać zaleceń i nie opuszczać domu bez potrzeby, jednocześnie zwalczając istniejące zakażenia.

– „Wszyscy muszą wiedzieć, że jeżeli teraz przerwiemy kontakty międzyludzkie, wirus przestanie atakować agresywnie, bo nie będzie miał kogo zarażać. Jeżeli pozostaniemy na ulicach, w miejscach pracy, wówczas wirus będzie atakował z szalonym tempem. To tempo spowoduje, że zalejemy oddziały intensywnej terapii pacjentami z ciężkim przebiegiem.”

Warto zwrócić uwagę na fakt, że w Polsce stan zagrożenia epidemicznego został wprowadzony wyjątkowo wcześnie w porównaniu do innych krajów. Na przykład w Hiszpanii zwlekano 17 dni z podjęciem decyzji o zamknięciu granic. W Polsce proces ten zajął tylko 6 dni. W naszym kraju zamknięto szkoły, uniwersytety, teatry, muzea i kina przy 25 zarażonych. W Hiszpanii nie zrobiono tego nawet, gdy przypadków koronawirusa było już 3 tys. a 84 osób zmarło.

To może Cię zainteresować:  Turcy mieli molestować kobietę w krakowskiej restauracji. Polacy stanęli w jej obronie.

Doktor Grzesiowski zauważa, że epidemia koronawirusa nie zmienia faktu, że w kraju jest wiele osób cierpiących na inne schorzenia, które również wymagają opieki szpitalnej i może dla nich braknąć miejsca w placówkach.

– „Pamiętajmy, że na każdych stu zakażonych 10-15 osób wymaga wsparcia szpitala, a pięciu pacjentów trafi na oddział intensywnej terapii i będzie potrzebowało respiratora. Jeśli przekroczymy liczbę dostępnych łóżek, ludzie zaczną umierać zanim trafią pod respirator, bo będą stali w kolejce po ten sprzęt.”

Twoja reakcja?

Super
Super
2
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
1
Smutny
Smutny
17
Zły
Zły
4

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz