Home Kategorie Poruszające Ratownik medyczny błaga o pomoc. „Zostaniemy. Głodni, brudni, bez masek, ale będziemy”.

Ratownik medyczny błaga o pomoc. „Zostaniemy. Głodni, brudni, bez masek, ale będziemy”.

Na Facebooku pojawił się poruszający wpis ratownika medycznego, który błaga o pomoc. Razem bądźmy i razem walczmy w tym trudnym czasie – zaapelował Karol Bączkowski z Gdańska.

Post pana Karola zebrał ponad 30 tys. reakcji i udostępniono go 18 tys. razy.

Pozornie zwykły wpis opisujący powrót do domu po ciężkim dniu pracy, wywołał sporo emocji. Pokazał też jaka moc tkwi w mediach społecznościowych.

Ratownik napisał jedynie, że wrócił z dyżuru, umyty, zdezynfekowany, a jednak jakiś taki brudny… od strachu. W telegraficznym skrócie opisał również, jak obecnie wygląda przeciętny dzień pracy ratowników medycznych, którzy nie mają czasu na ciepły posiłek, a ich ręce krwawią od środków dezynfekujących.

Ludzie z całego kraju natychmiast zmobilizowali się i zaczęli organizować pomoc.

Jak zauważa Newsweek, przez kolejne dni Bączkowski nie przestawał dziękować na swoim facebookowym profilu. Za maseczki ochronne przesyłane przez zupełnie nieznane osoby, za ciepłe posiłki od gdańskich hoteli, za propozycję usługi bezpłatnego ozonowania dla wszystkich karetek od lokalnego warsztatu samochodowego.

„Dobro się mnoży” – napisał Karol. Bo faktycznie zaczęło się mnożyć dzięki wszystkim ludziom dobrej woli.

Niestety, bezinteresowna pomoc zewsząd, napływająca tuż po postach ratownika medycznego z Gdańska, jeszcze mocniej uwypukla fakt, że mamy powody do zmartwień. A  nasza służba zdrowia nie jest przygotowana do walki z epidemią w stopniu, który mógłby nas choć trochę uspokoić.

Ratownicy z Kartuz nie mają sprzętu, maseczek, ani odpowiednich zabezpieczeń. W imieniu takich jak oni o pomoc apelował Karol.

To może Cię zainteresować:  Martwa matka urodziła dziecko w trumnie. Przerażające odkrycie na cmentarzu.

Jest też pocieszająca informacja. Chiny podały informację o tym, że przyślą do Polski ogromną pomoc. Między innymi ma to być 20 tys. maseczek i 10 tys. testów na koronawirusa.

Jak napisał Bączkowski, martwi się również o pracowników pogotowia ratunkowego z Warszawy, którzy od kilkunastu godzin przechodzą kwarantannę, z powodu oczekiwania na wyniku testu na koronawirusa u pacjenta, który prawdopodobnie zataił przed nimi, że może być zarażony.

Gdyby nie pomoc kolegów, ratownikami nikt by się nie interesował. Co więcej, ich kwarantanna, spowodowana samolubnym myśleniem pacjenta, oznacza mniej rąk do pracy.

Codziennie walczą na pierwszej linii frontu. Dla nich epidemia koronawirusa, z którą musimy sobie radzić, jest podwójnie ciężka.

Ratownicy medyczni ryzykują własne zdrowie, by pomóc innym. I zdążyć z tą pomocą na czas.

– „Wychodzi minister i mówi, że jesteśmy wspaniali. Jaja sobie robi. Wstydzić się powinien, jeszcze niedawno mieliśmy sobie wyjechać, jak się nie podoba. Byłem zły i nie tylko ja ale większość, wszyscy. Myśleliśmy, teraz to nas potrzebujecie? Teraz to Wam pokażemy” – pisze rozgoryczony Bączkowski. Dodaje jednak:

– „3 minuty później nikt, żaden medyk, nie wątpił, co będzie robić, co musi zrobić, że musi być, zostać i pomagać. (…) Zostaniemy, będziemy, głodni, brudni bez masek, ale będziemy.”

Twoja reakcja?

Super
Super
59
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
68
Zły
Zły
0

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz