Home Kategorie Życie Nauczyciele przechodzą piekło przez koronawirusa. „Amelka nie używa technologii, bo są z jakiejś kociej wiary”.

Nauczyciele przechodzą piekło przez koronawirusa. „Amelka nie używa technologii, bo są z jakiejś kociej wiary”.

Odwołanie zajęć na szkołach i uczelniach to dla nauczycieli oraz wykładowców prawdziwy test umiejętności informatycznych.

Niestety większość z nich nie radzi sobie z podstawową obsługą komputera, co spotyka się ze złośliwościami ze strony uczniów oraz rodziców.

Epidemia koronawirusa trwa i wszystko wskazuje na to, że jeszcze przez jakiś czas się nie skończy. Mówi się o tym, że prawdopodobnie szkoły oraz uczelnie będą zamknięte do 14 kwietnia, a nawet i dłużej.

Tym samym, pojawiają się obawy, że tak długa przerwa od nauki może spowodować ogromne zaległości u uczniów, jak również wpłynąć niekorzystnie na ich stopień przygotowania do egzaminów maturalnych czy tych, kończących szkołę podstawową.

Aby kontynuować naukę, szkoły wprowadziły tzw. nauczanie zdalne, które w niektórych miejscach na świecie np. w Australii czy Rosji funkcjonuje już od dawna na dużą skalę. Niestety, jak się okazuje, polscy nauczyciele nie radzą sobie z technologią XXI wieku i mają ogromne trudności z edukacją on-line. Ciekawymi refleksjami na temat nowej rzeczywistości podzieliła się w sieci pewna nauczycielka, która nie chce zdradzać swoich personaliów.

Nauczycielka żali się, że rodzice i nauczyciele mają problemy z obsługą dziennika elektronicznego i dlatego zasypują uczących wieloma mailami. Z kolei dla osób należących do Świadków Jehowy korzystanie z internetu równa się z grzechem, stąd nie pozwala się dzieciom na naukę zdalną.

W niektórych rodzinach, aby upewnić się, że dziecko rzeczywiście się uczy konieczne jest drukowanie prac ze strony internetowej. Pojawiają się też liczne problemy techniczne związane z instalowaniem rozmaitych programów czy przesyłaniem zadań.

Kobieta narzeka, że z powodu epidemii musi spędzać w pracy znacznie więcej czasu niż w normalnych warunkach, ponieważ jest stale zaabsorbowana zadawaniem i sprawdzaniem prac oraz rozmowami z uczniami. Co więcej, nauczycielka jest zasmucona tym, że jej starania nie są doceniane, a wręcz wyśmiewane.

Jeżeli zdalne nauczanie okaże się nieefektywne, korzystnym dla uczniów rozwiązaniem mogłoby być przedłużenie roku szkolnego np. do końca lipca.

Z kolei uczniowie i rodzice żalą się, że mają za dużo zadawane, wskazują często, że więcej niż w tym samym czasie robiliby w szkole… Kto ma rację?

Kurs online na kosmetyczkę z cert.
Kurs online na kosmetyczkę z cert.
69,00 zł
60 dni
do końca oferty!
Kurs online na kosmetyczkę z certyfikatami za 69 zł w Kar-Group

Twoja reakcja?

Super
Super
2
Ha ha
Ha ha
2
Wow
Wow
0
Smutny
Smutny
3
Zły
Zły
4

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz