Home Kategorie Życie Polscy lekarze mają zakaz mówienia o błędach w walce z koronawirusem i brakach w szpitalach.
15.46K

Polscy lekarze mają zakaz mówienia o błędach w walce z koronawirusem i brakach w szpitalach.

Polscy lekarze mają zakaz mówienia o błędach w walce z koronawirusem i brakach w szpitalach.

Szpitale zabraniają swoim pracownikom dzielić się z mediami informacjami o nieprawidłowościach i brakach wyposażenia.

Dyrektor jednej z placówek medycznych w Nowym Targu zwolnił położną, która poinformowała w mediach społecznościowych o tym, jak wyglądają warunki, w których leczy się pacjentów. Jej słowa uznano za godzące w dobre imię szpitala. Kobieta powiedziała:

– „Na swoim profilu facebookowym pokazałam moje ręce po dyżurze oraz maseczkę, którą sama wykonałam, ponieważ brakowało ich na naszym oddziale.”

Lekarze, którzy zgłaszają opinii publicznej braki sprzętu ochronnego są uciszani. Anonimowy rozmówca powiedział:

– „W naszym szpitalu przez dyrektora zostało wydane ustne polecenie zabraniające nam rozmów z mediami na temat koronawirusa. Każdy komunikat, który wychodzi, musi zostać uzgodniony z dyrekcją.”

Ciężko stwierdzić jak duża jest skala tego zjawiska. Sprawa została zgłoszona do Naczelnej Izby Lekarskiej, która ma za zadanie przeprowadzić kontrole. Dowodami są zrzuty ekranów z zamkniętych grup na Facebooku, gdzie pracownicy medyczni dzielą się wiadomościami o sytuacji w różnych szpitalach. Bartosz Fiałek z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy powiedział:

– „Skala jest na pewno większa. Do tej pory codziennie otrzymywałem kilkanaście informacji o brakach w szpitalach. Od czasu zwolnienia położnej z Nowego Targu nie dostaję ich prawie wcale, a ci, którzy jednak do mnie piszą, bardzo podkreślają, że chcą zachować anonimowość.”

Lekarze opowiadają, że są straszeni zwolnieniem dyscyplinarnym lub nałożeniem kary porządkowej. Z kolei, władze szpitali powołują się na dobro pacjentów i podważają prawdziwość danych, którymi posługują się lekarze.

Do sprawy odniósł się Łukasz Szumowski. Powiedział, że reakcja położnej i dyrektora placówki była zbyt nerwowa i kobieta nie powinna zostać zwolniona z pracy. Niedługo później Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Józefa Szczurek- Żelazko przesłała krajowym konsulatntom list, w którym apelowała o wstrzymanie wydawania samodzielnych opinii. Stwierdziła, że orzeczenia powinny być wydawane przez konsultantów krajowych po wcześniejszej konsultacji z ministerstwem i GIS.

– „Tylko takie działanie zapewni przekazywanie informacji merytorycznie prawidłowych i jednolitych oraz nie będzie przyczyną do nieuzasadnionego wzniecania niepokoju w środowisku medycznym.”

Jak mówi adwokat de Łucja Kobroń-Gąsiorowska z kancelarii NCKG adwokaci:

– „Problem ochrony sygnalistów pojawia się w naszej Kancelarii bardzo często. Osobami tymi są zazwyczaj pracownicy, którzy w różny sposób – czasami nieuregulowany w wewnętrznych regulacjach zakładów pracy – ujawniają nieprawidłowości, których są świadkami.”

W polskim prawie brakuje skutecznych regulacji, chroniących świadków nieprawidłowości przed negatywnymi konsekwencjami zgłaszania uchybień jakich dopuszcza się pracodawca.

– „Pytanie kluczowe dotyczy tego, jaki i czyj interes mielibyśmy tutaj chronić: interes publiczny czy prywatny. Odpowiedź wydaje się prosta: osoba ujawniająca w dobrej wierze nieprawidłowości chroni interes publiczny.”

W Polsce nie wdrożono do tej pory dyrektywy dotyczącej ochrony osób sygnalizujących, że doszło do naruszenia prawa Unii Europejskiej, która mogłaby zapobiec działaniom odwetowym wymierzonym w zgłaszającego. Dr Łucja Kobroń-Gąsiorowska zauważa:

– „Od 17 grudnia 2019 r., państwa członkowskie mają dwa lata na wdrożenie w krajowych porządkach prawnych regulacji przewidujących m.in. nowe, obwarowane sankcjami, obowiązki dla przedsiębiorców w zakresie ochrony sygnalistów.”

Nie jest tajemnicą, że w Polsce brakuje maseczek ochronnych. Rządzący zalecają, aby obywatele nie wykupywali ich masowo, aby zapewnić ich dostępność lekarzom i pielęgniarkom. Zabronione jest również wywożenie środków ochronnych za granicę.

Personalizowana deska do krojenia
Personalizowana deska do krojenia
9,00 zł
69,00 zł
60 dni
do końca oferty!
Od 9 zł: personalizowana deska do krojenia (25 modeli do wyboru) na 4MyArt

Twoja reakcja?

Super
Super
0
Ha ha
Ha ha
0
Wow
Wow
4
Smutny
Smutny
6
Zły
Zły
19

Podziel się ze znajomymi!

Zostaw swój komentarz